IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Minerva Heartkreuz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Minerva
Zastępca Dowódcy Żandarmerii
Zastępca Dowódcy Żandarmerii
avatar

Godność : Minerva Heartkreuz
Wiek : 23 lata
Płeć : Female
Orientacja : Biseksualna
Data przyłączenia : 21/09/2013
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Minerva Heartkreuz   Nie Wrz 22, 2013 12:30 pm

Godność: Dziewczyna nosi imię bogini wojny w słusznej sprawie i mądrości, a brzmi ono Minerva. Odnosi się ono w pewien sposób do niej samej. Natomiast jej nazwisko to Heartkreuz.

Wiek: Mine na karku ma dwadzieścia trzy wiosny i zdecydowanie dobrze jej z takim wiekiem.

Orientacja: Ciężko to określić. Płeć dla niej nie ma zbytniego znaczenia, jednak raczej nie związałaby się na stałe z kobietą. Swoją przyszłość widzi u boku mężczyzny, lecz niewinne zabawy z dziewczętami są dla niej na porządku dziennym.

Dystrykt: Wraz z atakiem tytanów została zmuszona do opuszczenia swojej rodzinnej Shingashiny. Wtedy to wcieliła się do armii, a od momentu rozpoczęcia służby w Oddziale Żandarmerii mieszka w Stohess.

Grupa: Widziała na własne oczy, co stało się z Shingashiną po ataku tytanów, więc nigdy też nie chciała stać się dla nich pożywieniem, którego istnienie skończy się tak szybko, jak się zaczęło. Toteż dołączyła do Żandarmerii, gdzie nie jest narażona praktycznie w żaden sposób na ich atak.

Ranga: Od dwóch lat piastuje pozycję Zastępcy Dowódcy Oddziału Żandarmerii, jednak jak wszyscy wiemy, jej praca polega głównie na obijaniu się i straszeniu młodszych rangą. Nie, żeby jej to przeszkadzało.

Umiejętności: Sam fakt, że została wcielona do Żandarmerii mówi wiele o jej umiejętnościach. Jest osobą rozważną i chłodną w kalkulacjach, dzięki czemu potrafi jasno i trafnie analizować sytuacje w jakich się znajduje. Niewiele rzeczy potrafi umknąć jej uwadze, można powiedzieć, że ma oczy dookoła głowy. Jej domeną jest siła i sprawność, wymierzane ciosy są szybkie i precyzyjne. Często żałuje, że w swoim oddziale ma tak mało okazji do korzystania z trójwymiarowego manewru. Jest jedną z najlepszych osób w Żandarmerii, jeśli chodzi o posługiwanie się bronią. Nie kieruje się uczuciami, stawia rozum na pierwszym miejscu, co nie pozwala jej na rozwodzenie się nad błędami. Było, minęło, mówi się trudno i żyje się dalej. Dla innych jej zachowanie może wydawać się nieludzko chłodne i okrutne, jednak według niej tylko to pozwala jej na nie zachwianie się psychicznie w tym świecie.
Poza tym, wbrew pozorom, potrafi bardzo dobrze gotować i grać na fortepianie. Jej głos również jest niczego sobie, często sobie podśpiewuje, jeśli tylko nie ma nikogo w pobliżu.

Wygląd: Minerva to silnie zbudowana kobieta o pewnej postawie. Na pierwszy rzut oka zdaje się być maszyną, która została stworzona tylko po to, by zabijać i niszczyć. Ma spokojne obycie, więc można wyczuć od niej coś w stylu wyniosłości, wyższości. Twardo stąpa po ziemi i patrzy na wszystkich z góry swoimi lodowatymi, w odcieniu chłodnego błękitu oczyma. Jej twarz zazwyczaj przypomina kamienną maskę, gdyż jest typem osoby, która stroni od wyrażania uczuć przy innych. Oczywiście nie znaczy to, że nie potrafi się uśmiechać, wręcz przeciwnie. Jednak swój promienny uśmiech zostawia na wyjątkowe okazje.
Mierzy sto siedemdziesiąt dwa centymetry wzrostu i waży siedemdziesiąt cztery kilogramy. Jest dosyć umięśniona, choć oczywiście nie wygląda jak kulturystka, a przy tym postawna, więc taka waga jest adekwatna do jej budowy. Mine jest posiadaczką smukłej sylwetki, wygląda na dbającą o siebie, dojrzałą kobietę. Posiada jasną cerę, która wygląda jakby nawet słońce bało się jej dotknąć. Jej twarz o dosyć delikatnych i chłodnych rysach otaczają krótko obcięte włosy w kolorze liliowo-różowym, czasem nawet pobłyskującym bielą, przy czym sięgają one ledwie barków. Jednakże lewa ich strona z przodu jest trochę dłuższa i prawie dotyka piersi. Grzywka jest zazwyczaj postrzępiona i zwichrzona, przez co zasłania jej część twarzy. Ukrywa pod nią ciętą bliznę, która znajduje się po prawej stronie czoła, tuż przy skroni.  Jej oczy są bystre, sprawiają wrażenie przenikania do duszy drugiego człowieka. Troszkę niżej znajduje się nos, który nie jest w żaden sposób mały i słodki, ale za to zgrabny i prosty. Zaraz pod nim znajdują się usta w kolorze zdrowej czerwieni, które zazwyczaj nie wyginają się w żadną stronę. Są zaciśnięte i nawet nie drgną, chyba, że Minerva zapragnie się odezwać lub coś zjeść.
Zazwyczaj można zobaczyć ją w mundurze, jednak Mine zdecydowanie nie jest osobą, która obchodzi się zdaniem innych. Toteż ma takie dni, kiedy ubiera to, co jej się podoba i nie zważa na innych, z wyjątkiem jej przełożonych. Jednak jak wszyscy wiedzą, najczęściej Żandarmeria zajmuje się niczym, więc mundur w większości przypadków nosi się dla samego szpanu. Poza tym, nie ma ani jednych butów na obcasie, ponieważ ich zdecydowanie nienawidzi. Tak samo z sukienkami, z tym, że akurat tę część garderoby ma aż jedną i trzyma ją na specjalne okazje, modląc się przy tym, by takowe sytuacje nie nadeszły.

Charakter: Przede wszystkim cechuje ją chłodne opanowanie. Na jej twarzy zazwyczaj gości stoicki spokój i brak jakichkolwiek emocji. Twierdzi, że niczego nie osiągnie dając się ponieść nerwom i pochopnym decyzjom. Jest rozważna, nigdy nie mówi, zanim o tym nie pomyśli. Potrafi analizować daną sytuację miliony razy, zanim dojdzie do jej idealnego rozwiązania. Jest typem osoby cichej, małomównej, stroniącej od towarzystwa. Nie lubi gwaru i tłumów. Jest zdecydowanie introwertyczką, lubi spędzać czas w tylko i wyłącznie swoim towarzystwie.  Jeśli miałaby się otoczyć gronem ludzi, byłyby to jedynie osoby zaufane, które zaskarbiły sobie u niej szacunek czy przyjaźń. Nigdy nie mówi otwarcie o swoich uczuciach, chyba, że jest to odczucie równie błahe jak nuda. Nie ma tego w zwyczaju, więc po prostu tego nie robi. Dusi w sobie większość rzeczy związanych z nią samą. Jeżeli jednak coś jej nie pasuje w danej osobie, zazwyczaj mówi o tym śmiało i nie ma w tym żadnych ogródek. Minerva to mizantropka, która nienawidzi wszystkiego, co się rusza, poza małymi wyjątkami. Oczywiście nie ma nic do konkretnej osoby, tu chodzi o ogół.
Z pewnością nie jest miłą i przyjemną osobą. Dba wyłącznie o dobro samej siebie, choć nie jest do końca samolubna. Na pewno jest arogancka i bardzo pewna siebie. Twierdzi, że da radę sobie z wszystkim samodzielnie, a czyjaś pomoc jest jej potrzebna do życia niczym zeszłoroczny śnieg. Jednak to nie tak, że posiada same złe i okrutne cechy. Poza tym wszystkim, Minerva to osoba odważna i potrafi walczyć o swoje. Po tym co przeszła już chyba nie ma takiej rzeczy, której by się bała. Stara się także być sprawiedliwa, nienawidzi sporów o błahe rzeczy. Cudze konflikty stara się rozwiązać kompromisem, bo mimo wszystko kiedy jest sama w coś zamieszana, dąży tylko i wyłącznie do własnych korzyści. Za murem chłodu kryje się przyjacielska i obowiązkowa dziewczyna, która w ten sposób ukrywa się przed złem tego świata. Jeśli kogoś obdarzy przyjaźnią, taką więź potrafi utrzymać aż po grób, jeśli nie dłużej. Powierzone jej sekrety zawsze zostają zachowane, obietnice wypełnione. Jest honorową osobą, pełną dumy i dba o swój wizerunek. Choć wszystkim wokół mówi, że nie obchodzi ją zdanie na jej temat, mimo wszystko się przejmuje. Ukrywa wszystko pod kamienną maską, bo według niej jest za późno, by wycofać się i ją zdjąć.  

Historia:
Czy kiedykolwiek myślałam, że życie tak mocno mnie doświadczy? Nie. Chyba nikt o tym nie myśli, wszyscy podświadomie chcą spokojnego życia, uważają taki żywot za dobry i normalny. Ale tamtego dnia wszystko to, co wydawało nam się "normalne", przybrało całkowicie inny bieg. Żaden człowiek nie chciał się z tym pogodzić, nie docierało to do nas... Wydawało się takie odległe, jakby nas nie dotyczyło. Każdy wmawiał sobie, że to tylko sen, tylko głupi koszmar, z którego rankiem po prostu się obudzi. To nie mogło się wydarzyć. To nierealne. Mury miały nas chronić na wieki. Spokojne życie pośród nich miało się nigdy nie kończyć. To nie może być prawdą.

A jednak.

Czy kiedykolwiek myślałam, że stanę oko w oko ze śmiercią? Powiedzmy, że tak. Wiedziałam, że każdy człowiek dąży do tego, co nieuchronne. Jednak nie spodziewałam się, że nadejdzie to tak szybko. Gwałtowny ruch, jedna chwila i... mogło mnie nie być. Mogłam nie istnieć, światło zgasłoby dla mnie na zawsze. To chore uczucie, które na pewno nie jest przyjemne. Staram się o tym nie myśleć, to dobija. Zaczęłam żyć tak, jakby nie było jutra i powoli udało mi się o tym wszystkim zapomnieć. Nie, źle to ujęłam... Udało mi się zapomnieć o myśleniu o tym. Tamten dzień zapamiętam już na wieki.
Czy kiedykolwiek myślałam, że znajdę się w takiej, a nie innej sytuacji? Prędzej spodziewałabym się śmierci.  Zawsze wydawało mi się, że wiem, czego chcę od życia, że wiem na czym stoję. Teraz nie wiem, dokąd mam iść, czy stąpam po twardym gruncie czy po kruchym lodzie. Czy kiedykolwiek znajdę odpowiedź na te pytania? Nie wiem. I nie wiem, ile jeszcze razy powiem, że czegoś nie wiem.

Wiem, że nic nie wiem.


~*~

Wypadła z przerażeniem na twarzy z walącego się domu. Nie do końca rozumiała, co się dzieje.  Ulice wypełniał tłum biegnący w popłochu. Dokąd tak biegli? I przede wszystkim po co? Spojrzała na swój dom. Dach zaczął się walić pod uciskiem kamienia, który spadł z rąk gigantycznego stwora. Zaraz, co? Dopiero teraz do niej dotarło. Utopia, która miała trwać wiecznie skończyła się. Tytani znaleźli na przebicie się przez mur.
Stała zagubiona pod domem, bezwładnie omiatając to wszystko wzrokiem. Na jej twarzy malowało się przerażenie wymieszane z przeogromnym zdziwieniem. Usłyszała jak ktoś obok niej krzyknął "Na co czekasz, uciekaj! Biegnij, jeśli ci życie miłe!", ale to wszystko wydawało się takie odległe, jakby ktoś krzyczał do niej przez szybę. Wtedy ktoś pociągnął ją za rękę, tak mocno, że prawie się wywaliła. Ruszyła biegiem, nie puszczając się ciągnącej ją ręki. Głowę miała cały czas odwróconą do tyłu, patrzyła na to, co dzieje się w miejscu, gdzie kiedyś stał jej dom. Dom. Jedyne miejsce, które uważała za bezpieczne, za jej własne, zniknęło. Teraz widniała tam jedynie stopa tytana. W końcu odwróciła głowę przed siebie, jednak nadal wydawało jej się, że wszystkie odgłosy, które do niej docierają są jak echo. Jak odgłosy z daleka. Patrzyła na wszystko z niedowierzaniem. Szczątki ludzi, martwe ciała, krew. Resztki zabudowań, które dymiły jeszcze od gorącego dotyku tytanów. Myślała, że to jej nie będzie dotyczyło. Jednak, z tej perspektywy wszystko okazało się całkiem inne, niż sobie to wyobrażała. Wtedy jej twarz nabrała pewnego wyrazu, tak jakby właśnie całkowicie przeniosła się do tego świata. Dopiero teraz dotarło do niej znaczenie słów "Biegnij, jeśli ci życie miłe". Puściła się ciągnącej ręki i nie zważając na resztę ludzi, ruszyła pędem przed siebie. Byle przeżyć.
Krzyk dziecka. Małej dziewczynki. Bynajmniej tak ją widziała, jak niewinną dziewczynkę. Nie pamięta dokładnie jaka była rzeczywistość, wszystko co znała prysło w jednej chwili. To właśnie jej głos oderwał ją od celu, od rozpaczliwej chęci ucieczki. Jej matka właśnie miała stać się pożywieniem dla potwora, a dziecko biegło w jego stronę jakby chciało uratować rodzicielkę, jakby myślała, że ma jakieś szanse. Mine bez myślenia ruszyła w jej stronę. Chwyciła ją za pas i podniosła, starając się odwieść od jej pomysłu. Pociągnęła ją za sobą, chciała wrócić do ucieczki. Jednak ich drogę coś zablokowało. Przed nimi pojawiła się wbita w ziemię pięść tytana, która minęła je zaledwie o metr, może dwa. Minerva automatycznie chciała się cofnąć do tyłu, ale tam napotkała ją reszta tytana. Potwór wyprostował się, wyjął rękę z chodnika. Zamachnął się na nie. Automatycznie zamknęła oczy tuląc do siebie dziewczynkę. Przygotowała się na śmierć, ale ona nie nadeszła. Uniosła głowę i spojrzała przed siebie. Jej oczom ukazał walący się na ziemię tytan, który jeszcze przed chwilą chciał je pożreć. Jakiś mężczyzna w mundurze oddziału stacjonarnego, który prawdopodobnie załatwił tego tytana, krzyknął, by uciekały. Jednak reakcja Mine była zbyt wolna. Ruszyła, jednak oberwała spadającą ręką potwora. Odrzuciło ją na ścianę, wylądowała w niej głową. I światło nagle zgasło. Głosy po chwili również ucichły. A wiatr tak jakby przestał wiać.

Powoli otwierała oczy, lekko poruszając głową na boki. Oślepiało ją jasne światło, którego źródła nie potrafiła zlokalizować. W końcu obraz stał się wyraźny, przejrzysty. Chciała unieść głowę, jednak spowodowało to tylko ogromne zawroty. Znów ułożyła ją na poduszce i zaczęła się z takiego poziomu rozglądać dookoła. Biała sala. Szpital? Po raz kolejny starała się podnieść, bo chciała dokładnie zbadać swoją sytuację. Kiedy ból przeszył prawą stronę jej głowy, chwyciła się za nią. Jej ręce napotkały włosy, które swoją długością ledwo przykrywały głowę. Co się stało z włosami, które sięgały aż połowy pleców? W ogóle czemu tu była? Jak się tu znalazła? Zadawała pytania, ale nie znalazła odpowiedzi. Jej palce powędrowały na prawą część głowy, napotykając długą szramę. A raczej ranę, która niedawno się zasklepiła. Ciągnęła się od samej góry aż do skroni, lekko nachodząc na czoło. Nie miała zielonego pojęcia skąd to wszystko się wzięło. Miała tylko blade pojęcie o tym, kim była wcześniej. Imię, nazwisko, imiona rodziców, swój wygląd oraz atak tytanów. Nic więcej.
Później znalazła odpowiedź na część pytań. Lekarze udzielali ich stopniowo, żeby nie namieszać jej w głowie. Zraniła się w ataku tytanów, uderzyła o ścianę. Oddział stacjonarny ją znalazł, przyniósł do szpitala. Musieli operować głowę, dlatego nie ma włosów. Nie ma informacji o jej matce, o ojcu również. Jedynie wiedzieli, że był Zwiadowcą. Ma osiemnaście lat. Pochodzi z Shingashiny. Jej dom nie istnieje, są poza murem Rose. Mur Maria został utracony, włącznie z wszystkimi terenami. Horror sprzed stu lat wrócił. Co się stało z dziewczynką, którą próbowała uratować? "Gdy cię znaleźliśmy, nie było żadnej dziewczynki."
I tak spędzała resztę dni. Na codziennym powtarzaniu gdzie jest, kim jest i czemu. Na początku jej to pomagało, ale potem chciała wiedzieć więcej. Jednak to musiała zrobić sama, nikt już jej nie mógł w tym pomóc. Gnębiło ją wiele rzeczy, a niewiedza o nich dręczyła ją okrutnie. Włosy powoli odrastały, bujnie otaczając jej głowę, nadając jej tym wygląd chłopczycy. Postanowiła dołączyć do wojska. Nie wiedziała, co potrafi robić, więc tylko to wydawało jej się rozsądne. Stała się kadetem, potem jednym z dziesięciu najlepszych. Życie wtedy postawiło ją przed wyborem, wyborem oddziału. Chciała się odsunąć jak najdalej od tytanów, nie chciała, by znowu odebrali jej to, co najcenniejsze. Wspomnienia. Tak więc dołączyła do Żandarmerii, a dzięki odrobiny pracy jest teraz kimś. Nie patrzy w przeszłość, bo jej nie zna. Z dumą kroczy w przyszłość, by stworzyć coś z niczego. By na nowo stworzyć siebie.

Ciekawostki:

  • Ma pomarańczowo-białego kota, nazywa się Jaskier. Znalazła go na ulicy. Jedno na drugie prycha, Mine mu grozi, że go kiedyś ugotuje, ale nie potrafią bez siebie funkcjonować. Przywiązali się do siebie, bo obydwoje stracili dom.
  • Nie lubi oddziału Zwiadowców
  • Nie zauważa podrywów skierowanych w jej stronę
  • Jej ulubionym powiedzeniem jest "nie wiem"
  • Nienawidzi rozmawiania o tym, co jej się przydarzyło
  • Uwielbia jeść wbrew pozorom
  • Znakomicie walczy
  • Ciągle szuka jakichś informacji o dziewczynce, którą próbowała uratować
  • Nie lubi rozmawiać o tytanach, więc wymija ten temat na wszelkie sposoby
  • Nienawidzi truskawek

_________________

Turn around , oh they've surrounded you
It's a showdown and nobody comes to save you now
But you've got something they don't.


Ostatnio zmieniony przez Minerva dnia Sob Paź 12, 2013 8:09 am, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garey
Zwiadowca/Admin
Zwiadowca/Admin
avatar

Godność : Garey Eberl
Wiek : 19
Płeć : Male
Orientacja : ... ummm... tak
Data przyłączenia : 17/09/2013
Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Minerva Heartkreuz   Nie Wrz 22, 2013 2:18 pm

Akcept.

_________________

It's like a fire 'cause when I start it
I can't control it and I burn myself


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shingekinokyojin.forumpolish.com
 
Minerva Heartkreuz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Informacje :: Karty Postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: