IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Data przyłączenia : 22/09/2013
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Jadalnia   Pią Wrz 27, 2013 9:37 am

To miejsce gdzie wszyscy członkowie oddziału stacjonarnego a także dowódcy zbierają się o wyznaczonej porze na posiłek. Miejsce to nie ocieka luksusami ani niczym podobnym w końcu jest to jadalnia wojskowa! Proste drewniane stoły i krzesła nic nadzwyczajnego się tu nie znajdzie. Jest połączona z kuchnią gdzie znajdują się wszelakie niezbędne rzeczy do przygotowywania posiłków czy napojów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilson
Straż Muru
Straż Muru
avatar

Godność : Wilson Speke
Wiek : 21
Płeć : Male
Orientacja : Heteryk
Data przyłączenia : 06/10/2013
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Paź 08, 2013 8:55 pm

Słońce muskało delikatnie twarz Wilsona, usuwając z niej resztki snu. Ziewnął głośno i przeciągnął się zanim wywlókł się z łóżka. Zadziwiające  jak uniknięcie śmierci pozytywnie wpływa na człowieka. Pokój był niewiele większy od celi, w której spędził ostatnie dwa miesiące, ale przynajmniej miał okno z widokiem na rozpościerający się w dole Trost. Do jednostki przybył poprzedniego dnia, o dość późnej porze, przez co nie widział się z żadnym oficerów, który mógłby przekazać mu zakres obowiązków. Opłukując twarz w miednicy stojącej u wezgłowia łóżka, doszedł do wniosku że najlepiej będzie zameldować się u pierwszego oficera. Plotka mówiła, że kobieta piastująca to stanowisko, Sophie Eberl, jest piękna, ale zarazem okrutna dla swoich podwładnych, których najchętniej by powybijała. Wilson nie słuchał plotek, za dużo ich było w jego życiu. Zakładając mundur, który teraz zdobiła Róża, a nie Jednorożec, postanowił osobiście przekonać się jaki jest jego dowódca. No i może przy okazji dowiedzieć się co jest od niego wymagane na nowej pozycji. Odruchowo sprawdził czy nie czuć od niego alkoholu, wtedy przypomniał sobie, że nie pił od dwóch miesięcy. Próbował uczesać włosy, jednak każde pociągnięcie grzebieniem powodowało zwiększenie entropii na jego głowie. Gdy przemierzał korytarze kwatery głównej, podzielił ludzi na trzy kategorie, tych którzy witali go w Stacjonarce po przyjacielsku proponując wspólną wizytę w jadalni, tych którzy najwyraźniej słyszeli o jego wyczynie w Żandarmerii i unikali go, oraz tych którzy po prostu go mijali zajęci własnymi sprawami. Trzecia grupa była największa, co osobiście było mu na rękę, gdyż chwilowo zastanawiał się jak poprowadzić dialog ze swoją przełożoną. Na pewno wiedziała, co sprawiło, że „dołączył” do Straży Miejskiej i miała wgląd do jego akt. Ciężko przewidzieć zachowanie kogoś, o którym słyszało się tylko pogłoski, musiał poczekać na spotkanie twarzą w twarz. Drogę do biura dowódcy odnalazł po ponad pół godzinie pytając o drogę tylko cztery razy. Poprawił bluzę mundurową i wszystkie paski, po czym strzepnął niewidoczne pyłki z rękawów. Zdenerwowany, spoconymi dłońmi zapukał w potężne drewniane odrzwia. Echo niosło odgłos pukania, gdy uderzył po raz drugi. Nie było na tyle wcześnie by dowódca spał, policzył w myślach do trzydziestu i zastukał ponownie, tym razem bardziej stanowczo. Gdy po raz trzeci odpowiedziała mu cisza, złorzecząc na organizację w Oddziale skierował swe kroki do kantyny. Na miejscu stwierdził zadziwiający brak wolnych stołów i po zamówieniu posiłku na który składała się kasza, z kawałeczkiem jakiegoś mięsa, oraz kufel piwa, zmuszony był przysiąść się do towarzyszy broni. Dyskutowali na temat fiaska ostatniej wyprawy zwiadowczej, co pośrednio wyjaśniło powód absencji jego dowódcy, przebywała ona w kwaterze Zwiadowców na spotkaniu z dowódcami tamtejszej jednostki. Gdy tamci wyruszyli na patrol, Wilson wyciągnął zza pazuchy oprawiony w skórę wolumin i sącząc powoli złocisty napój oddał się lekturze.


~*~

Zaczytany w powieść o pewnym człowieku, który wyruszył za Mur i odnalazł Wyspę, na której ludzie nigdy nie zaznali życia w strachu przed tytanami. Nie zauważył momentu, w którym Jadalnia opustoszała, a kufel trzymany w jego ręku ukazał swoje dno. Racja żywnościowa dawno już ostygła, przyjmując teraz konsystencję gumowej podeszwy, podanej w sosie z kulek łożyskowych. Delektował się tym niezwykłym frykasem przez kilka chwil, po czym stwierdził, że na jego organizm bardziej ożywczo zadziała kolejny kufel piwa, które przynajmniej dało się przełknąć nie wyłamując sobie wcześniej szczęki. Gdy skończył swój obfity „posiłek”, spróbował jeszcze raz odwiedzić kwaterę Dowódcy, niestety z podobnym efektem. Zastanawiając się coby tu zrobić, by nie zostać posądzonym o lenistwo, doszedł do wniosku, że najlepszym sposobem uniknięcia oskarżenia o niesubordynację, będzie wyruszenie na patrol. Pobierając osprzęt, myślał cały czas nad celem patrolu. Po krótkich rozmyślaniach stwierdził, że nie mogą powstrzymać go przed dostaniem się do Stohess, a najlepsze co może teraz zrobić, to dać znak Jednorożcom, że żyje i ma się dobrze.
Pijąc pod ich fontanną. Uśmiechnął się półgębkiem i wyruszył do stajni, biorąc przy okazji butelkę wybornego, ziemniaczanego trunku.

Wyrusza do Stajnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Jadalnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Restauracja i Jadalnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Mur Rose :: Dystrykt Trost :: Kwatera oddziału stacjonarnego-
Skocz do: