IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ryuu
Oddział Badawczy
Oddział Badawczy
avatar

Godność : Ryuu Sakurai
Wiek : 19
Płeć : Male
Orientacja : hetero
Data przyłączenia : 23/09/2013
Liczba postów : 16
Age : 27

PisanieTemat: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   Sob Wrz 28, 2013 5:35 pm

note: Z góry przepraszam za wszelkie błedy stylistyczne etc nie jestem w tym dobry
godność: Ryuu Sakurai aka srebrnowłosy, UnderTacker  
wiek: 19
orientacja: Hetero
dzielnica: urodził się w  Trost, później przeprowadził sie do Shiganshiny
grupa: Odział zwiadowców
ranga: członek oddziału badawczego

Umiejętność:
Jego znajomość medycyny i anatomii czyni go lekarzem na dość wysokim poziomie. Lubi postępować nie logicznie bardziej kieruje się instynktem niż zdrowym rozsądkiem, ale zawsze mu to pomaga niż zaszkodzi. Jeśli chodzi o jego zdolności są dość na dobrym poziomie jeśli chodzi o broń biała, w walce wręcz też daje rade jeśli by miał wybierać broń biała czy pieści wybierze broń biała. Nie lubi zbytnio broni palnej uważa ją za wolną i mało skuteczna co nie oznacza ze nie umie jej obsłużyć jako członek oddziałów zwiadowców obsługa trójmanewru jest obowiązkiem. Jako członek oddział badawczego lubi przeprowadzać eksperymenty na tytanach by zgłębić o nich wiedze z chęcią któremuś by sekcje przeprowadził aż na samą myśl o zrobieniu jemu sekcji jest podniecony.    

Wygląd:

Ryuu urodził się z kruczo czarnymi włosami o zielono szmaragdowych oczach. Wyniku pewnego wypadku kolor włosów zmienił kolor na srebrne tak samo oczy o pionowych źrenicach długość jego włosów sięga aż do pasa. Mo dość smukły wygląd twarzy ozdobiony blizną która biegnie po ukosie po twarzy pamiątka po wypadku, zawsze mu towarzyszy tajemniczy uśmiech  rzadko się smuci kolor jego cery można powiedzieć, że jest koloru delikatnej bieli.
Co do jego sylwetki jest dość wysoki ma koło 180 cm, ale nie jest szczupły jest dość wysportowany jakoś musi gonić tytanów jego waga jest dość optymalna jak na wzrost bo waży koło 80kg jak się dobrze przyjrzeć można dostrzec lekkie blizny Ryuu je określa jako znamiona wojownika.
Co do jego stylu ubierania po za mundurem zwiadowców lubi mieć swój czarny kapelusz. Prywatnie lubi chodzić na czarno zbytnio wagi nie zwraca jak sie ubiera po prostu jak mu wygodnie i fajnie się w tym czuje to nosi. Tak na koniec ma dość długie czarne paznokcie o dziwo nie przeszkadzają mu w walce.  

charakter: Działa tak jak nakazuje mu sumienie. Nigdy nie zwraca uwagi na to czego oczekują inni. Najważniejsza jest dla niego jego własna droga, jego własna ścieżka jednak mimo to jest uprzejmy i dobroczynny. Czasami zachowuje się niczym małe dziecko, nieco naiwnie wierzy w dobro i sprawiedliwość lecz ma kłopot z przestrzeganiem praw, przepisów. Nie uznaje formalnych autorytetów, nie znosi wykonywania rozkazów, bycia dyrygowanym przez kogoś. Dla niego jedynym sędzią jest jego sumienie, jeśli uzna coś za słuszne, dobre zrobi to choćby i na przekór otaczającym go ludziom. Jest radosny, lecz nieco tajemniczy, czasami na pierwszy rzut oka wydaje się być dziwny a co najmniej nieco ekscentryczny. Nie odtrąca od siebe ludzi. Jeśli ktoś jest w stanie znieść jego nie standardowe zachowanie to napewno znajdzie w nim przyjaciela.



Historia:
Prolog, dzieciństwo

Urodził się w dzielnicy Trost, wyglądał dość inaczej miał czarne włosy i zielone oczy, o tym dlaczego się zmieniły dowiecie sie później. Jego ojciec był lekarzem i naukowcem w swojej piwnicy odkrywając nowe leki lub coś innego jego matka zginęła przy porodzie. On sam był chłopakiem co lubił szukać lub raczej one same go znajdywały, zawsze przychodził do domu z jakimiś siniakami lub zadrapaniami. Ojcu sie to za bardzo nie podobało ale co mógł poradzić bardziej chciał by poszedł w ślady ojca. Mimo jego charakteru udało mu sie lekko do nauki zagonić nie podobało mu sie to zbytnio, ale ojca trzeba było słuchać. Tak mijały lata w wieku 11 lat pomagał ojcu przy czym sam dokładnie nie wiedział, ale wiedział jedno miał złe przeczucia.
-Tato..... co robimy zawsze mi mówiłeś - nie wytrzymał i w końcu zadał to pytanie
-Zobaczysz - odpowiedział bez namiętnie ojciec - ,ale z pewnością pomoże ludzkości- po chwili dodał.
Robili to przez większość dnia, a złe przeczucia nie ustąpiło. Nagle cała ich praca wybuchła nie wiedząc co było przyczyną Ryuu padł nie przytomny. Gdy obudził sie strasznie bolała go twarz czuł, że krwawi w odbiciu szkła zobaczył dość dużą bliznę co bardziej go zdziwiło ze jego kolor włosów stały się srebrne oczy tak samo plus jego źrenice stały się pionowe jak u kota
- Tato gdzie jesteś , toto - odpowiedział dość słabym głosem, ale odpowiedziała mu głucha cisza.
Rozejrzał się zobaczył jak jego ojciec leży klęczkami podszedł nie go.
-Tato czy wszystko w porządku -podchodząc powoli do niego gdy podszedł spostrzegł  że jest pełno krwi wokół niego odwrócił go po odwróceniu zauważył ma rozwalone gardło wiedział tylko jedno jego ojciec juz nie żyje. Wielkim trudem powstrzymując swoje wymioty, ale nie udało mu sie zwymiotował, a po paru sekundach znowu zemdlał.
Nie wiedział ile spał obudził sie w szpitalu z mocnym bólem głowy. Gdy przyszedł jeden z żołnierzy stacjonarnych powiedział, że spał  siedem dni i jego wujek od strony ojca, że nim się zajmie co wiązało się z przeprowadzką do Shiganshina
Jego uosobieni  i charakter się zmieniły już tak nie szukał kłopotów bardziej zajmował się nauką i medycyną w nocy chodził do grabarza i tak kroił zwłoki by poznać lepiej anatomie ludzkiego ciała i tak lata mijały aż do dnia co całkowicie zmieniło jego życie.
Rozdział I rok 845, Shiganshina
Obudziły mnie poranne światła słońca, otwarłem jedno srebrne oko.
-*Ziew* Już ranek - lekko znudzonym tonem wtulił się do Alicji, jego dziewczyna
- *zamruczała*
Spała strasznie słodko pomyślałem, ubrałem sie szybko i dałem jej całusa na pożegnanie i poszedłem do kliniki na praktyki lekarskie zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak niechętnie być leczeni przeze mnie jestem zawsze skuteczny w 100% i ładnie się do nich uśmiech nigdy nie zrozumiem ludzi. Pobyt w klinice obył sie bez większych problemów. Gdy wracałem do Alicji na obiad usłyszałem potężny huk, odwróciłem się to co zobaczyłem zmroziło mi krew w żyłach zobaczyłem tytana który miał koło 60 metrów pierwszy raz odczułem w życiu strach, a najgorsza rzecz co w tym momencie pomyślałem "Poczucie bezpieczeństwa przed tytanami było tylko iluzja" spróbowałem się ruszyć ale strach sparaliżował całym my ciałem "rusz sie rusz sie na ku*** rusz sie" to cały czas powtarzałem. Po chwili kawałek muru rozleciał się na kawałki i wielkie kamienie poleciały w stronę miasta jeden z nich poleciał w stronę domu Alicji w tym momencie ona wychodziła.
-NIEEEEEEE!!!!!! - udało mu się to wykrzyczeć gdy kamień przygniótł ją
widziałem jak spod kamienia wypływa jej krew znowu kogoś ważnego straciłem z trudem opanował łzy spojrzał jeszcze raz w kierunku muru uczucie rozpaczy, smutku nagle znikły, a pojawiło się wściekło i pełno nienawiści do tytana. Wiedziałem, że nie mogę tak zostać musze uciekać, ale nogi odmawiały mi posłuszeństwa wyjąłem więc z  kieszeni skalpel i zraniłem się w prawą nogę paraliż dolnych części ciała spowodowane strachem ustał. Zacząłem biec kątem oka zauważyłem, że przez mur wbiegają tytani "To nie może dziać się naprawdę, to tylko sen" tak myślałem. Wiedziałem, że nie mogę biec z tłumem ludzie ogarnięci paniką by łatwo mnie stratowali, postanowiłem pobiec bocznymi uliczkami ta trasa mogła mnie lekko opóźnić do punktu ewakuacyjnego przynajmniej nie zostanę stratowane przez z spanikowanych ludzi. Nie wiedziałem ile czasu zajęło mi uciekanie przed tytanami, ale w końcu udało mi się dotrzeć do punktu ewakuacyjnego tam czekały na nas statki które zabiorą nas do bezpiecznego miejsca.
Wiedziałem jedno nie daruje im tego zniszczę tytanów. Patrzyłem się na pomarańczową czerwoną łunę która unosi się nad miastem moje oczy były pełne łez w oczach płonął ogień nienawiści i głęboki smutek. Gdy tak płakałem po chwili poczułem jak wtula się we mnie moja kuzynka Fumi -Nie płacz, nie możemy zmienić tego co już się stało-to powiedziała a ja się w nią mocno wtuliłęm. Mój wujek i kuzyn byli w jednosce stacjonarne dowiedzieliśmy się później, ze zgeneli w czasie ataku. Miesiąc później wstąpił do akademi miałem w tedy 15 lat    

Rozdział II, pobyt w akademii
Należał do 69 oddziału kadetów, były to 3 lata ciężkiego treningu. Opanowanie posługiwaniem się trójmanewru nie przysporzyło mu dużo kłopotów. Pobyt w akademi przypomniał mu młodzieńcze lata jak lubił się bić. W walce w ręcz był jednym z lepszych tak samo jako posługiwaniu się mieczami. Dzięki swojej wiedzy medycznej odział miał medyka tylko po pierwszych kontuzjach jakie wyleczył ludzie zaczęli bardziej uważać na siebie. Akademie skończył jako jeden z 10 najlepszych kadetów czyli mógł wstąpić do żandarmerii, ale nie chciał tam wiedział od samego początku wstąpienia do akademii wiedział go pójdzie. Miejsce przepełnione wariatami i samobójcami oddział zwiadowców.

Rozdział III, Pierwsze wyprawa za mur
W końcu jestem nareszcie, pomyślałem gdy dostałem mundur zwiadowców. Przez pierwsze tygodnie uczyli nas taktyk w jakiej formacji się poruszamy było to wiele godzin teorii. W końcu po 3 tygodniach nauki nastąpiła moja pierwsza wyprawa za mur oprócz mnie jeszcze jest 10  świeżo upieczonych zwiadowców. U zwiadowców jest powiedzenie prawdziwym zwiadowcą zostajesz w tedy gdy wrócisz w jednym kawałku z wyprawy. Przez większość czasu wędrówka przebywała bezpiecznie nowi zwiadowcy byli w środku formacji. Co chwila pojawiały się na niebie czerwone i zielone flary gdy w pewnym momencie zobaczyłem czarną flarę to oznacza tylko jedno odmieniec z kierunku z jakiego poleciała był to północy zachód od razu szybko został zmieniony kierunek zapewne oddział który jest najbliżej odmieńca postaram się go zabić. Po pewnym czasie zauważyłem od wschodu 3 tytanów biegnących w naszą stronę jak do diabła przedarli się do środka formacji jak do diabła takie były moje myśli.
-TYTANI!!!!!! - krzyknąłem najgłośniej jak potrafiłem
Dowódca oddziału odwrócił się w tamtą stronę nie dano mu czas tytan po środku kopnął kamień który poleciał prosto na naszego dowódcę zabijając go na miejscu.
Nie trzeba było być ekspertem by wiedzieć, że wszyscy są przerażeni i nikt poza mną nigdy nie widział tytana na własne oczy i doświadczyć ich okrucieństwa. Widziałem jedno trzeba jak najszybciej ich ogarnąć ten pośrodku to z pewnościa odmieniec. Rozejrzałem się i zauważyłem las "idealnie pomyślałem, idealna lokalizacja do walki lub by się ukryć" wystrzeliłem czarną flarę.
-Dobra jedziemy w stronę lasu na płaskim terenie nie mamy z nimi szans, ale w lasie mamy z nim szanse bez zbędnego gadania ruszamy - Powiedziałem to dość władczym tonem i pewnym głosem próbowałem ukryć strach po tych słowach wystrzeliłem zielona flarę w jakim kierunku sie kierujemy.
Miałem wrażenie, że zamiast się przybliżać do lasu oddala się ode mnie, ale całe szczęście było to tylko złudzenie, ale ogon w postaci tytanów nie po chwili dotarliśmy do lasu kątem oka zauważyłem fioletową flarę czyli sygnał do odwrotu.
Gdy byliśmy w lesie od razu weszliśmy na drzewa by zająć dogodną nam pozycje za jakieś kilka minut tytani wejdą do lasu.
- Dobra jest za chwile zapewne będziemy musieli z nimi walczyć mam wrażenie, że jeden z nich to odmieniec. Ja mogę sie nim zająć plus jeszcze 3 osoby czyli w sumie 4 osoby na odmieńca kolejne 2 grupy po 3 osoby zajmą się tymi zwykłymi- mówiłem dość pewnym głosem z całych sił próbowałem walczyć by mi się on nie załamał.
Szybko się dobraliśmy do mnie dołączyło 3 najlepszych kadetów. Widać też było że wszelki strach po nich zniknął domyślili że nie mają na to czasu, szybko zajęliśmy ustalone pozycje w tym momencie zwierzyna stała się łowcą, a łowca w zwierzynę. Gdy weszli do lasu instynktownie został przypuszczony atak na nich teraz nasze przeżycie zależało od naszej pracy zespołowej, odmieniec bronił sie dobrze ale w trafienie w kark było diabelskie trudne. Nagle odmieniec zmiażdżył ręką jego towarzysza który znajdował się w powietrzu i zauważył okazje do ataku i od razu przystąpił do niego bez problemu zaatakował kark zabijając go. W czasie walki zginęło 4 naszych a nie wiadomo jeszcze ile z całej wyprawy. Szybko udało im się dogonić oddział i wrócili do bazy tego dnia stracili 40 członków oddziału.
Po pół roku dołączył do oddziału badawczego chciał jak najwięcej  dowiedzieć sie o tytanach

Rozdział IV, rok 450 atak na Trost
To był piękny dzień, dziś kolejny oddział kadetów kończy akademie "ciekawe ilu z nich wstąpi do zwiadowców ciekawe..... bardzo ciekawe" pomyślałem. Popatrzyłem w stronę muru.
-Jaki piękny słoneczny dzi..... - nie udało mi się skończyć zdania bo  od strony pojawił się znajome światło i huk.
Zostałem sparaliżowany tym co zobaczyłem, znowu go zobaczyłem tytana który rozwalił mur maria wiedziałem, że nie  mogę stać bezczynie szybko pośpieszyło się odnaleźć swojego dowódcy kątem oka, że ten tytan znikł ja się pojawił.
Kilka chwil po ataku na Trost
Dostaliśmy rozkaz wesprzeć oddział stacjonarny i pomóc załatać dziurę " że co jak załatać ale jak " pomyślałem. Gdy dotarliśmy do do bramy była już zatkana. Obok był młody chłopak i 3 żołnierzy ze stacjonarnych byli zagrożeni przez tytanów. Carvo nasz dowódca szybko zabił tych tynów ja stałem i nawiązani z nimi jakiś dialog byłem za daleko by to usłyszeć plus byłem zajęty szukaniem jakiś innnych tytanów w okolicy. Przez cały dzień dobijaliśmy maruderów wielu ludzi straciło tego dnia życie. Wieczorem bezszelestnie wkradła mu się do domu Fumi i wtuliła się w niego. Nie wiedział od jak długiego czasu z nim leży, światło księżyca padało na jej twarz bardzo słodko wyglądała mimowolnie pocałował ją na początku chciał w policzek, ale zrobił to w usta przez ona to odwzajemniła.
Rozdział V, 58 wyprawa za mór
Kilka dni później po ataku na  Trost została zorganizowana 58 wyprawa za mur nie mieliśmy pojęcia co nas czeka.
Kilka godzin po rozpoczęciu wyprawy
Byliśmy w pułapce wszędzie flaki krew trupy utknęliśmy w lesie gigantycznym  pełno jesteśmy dziesiątkowani. Na domiar złego zostaliśmy oddzieleni od głównego oddziału.
-Ryuu przejmij dowodzenie musze dostać się do głównej kolumny - powiedział Carvo
skinąłem głowa on poleciał do przodu. Całe szczęście nie trafiliśmy na żadnych odmieńców więc eksterminacja tytanów szła nam dobrze. Po paru godzinach dołączyli do głównej kolumny.

ciekawostki:
-Nazywa siostre pieszczotliwie płomyczek
-Ma kuzynke, która traktuje jak siostre jest z nią bardzo zżyty  można powiedzieć, że ma kompleks na jej punkcie czasami zdaza mi sie myśleć o niej jak o kobiecie
-Siostra kradnie mu koszule i traktuje go jak poduszke w nocy
-Jest dumny z bycia zwiadowcą
-Lubi słodycze
-Ma kota o imieniu Belzebub czarny z zielonymi oczami
-Jest dość atrakcyjny wśród pań ale nie chce się na razie związać jak nei spotka tej jedynej


Ostatnio zmieniony przez Ryuu dnia Pon Paź 28, 2013 12:33 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC



Data przyłączenia : 22/09/2013
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   Nie Wrz 29, 2013 12:36 pm

Rozpisz dokładniej umiejętności, wygląd i charakter.
Popraw błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Reszta chyba jest ok....ale poczekamy na zdanie Sophie albo Gareya
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sophie
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
avatar

Godność : Sophie Eberl
Wiek : 19
Płeć : Female
Orientacja : Biseksualna
Data przyłączenia : 17/09/2013
Liczba postów : 46

PisanieTemat: Re: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   Nie Wrz 29, 2013 2:23 pm

"studiował medycynę"

"ludzką anatomię"

No więc kochany Ryuuusiu zacznijmy od tego, że poproszę Cię, abyś przeczytał jeszcze raz swoją kp i poprawił literówki oraz dodał kilka przecinków tu i ówdzie. Następnie wypełnisz polecenie pana NPC i rozpiszesz troszkę bardziej umiejętności, wygląd i charakter. Przecież to Twoja wizytówka, chcemy wiedzieć jak piszesz.

Ps. Imię kota piszemy dużą literą.

Popraw prosz, buziaki od Sophie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuu
Oddział Badawczy
Oddział Badawczy
avatar

Godność : Ryuu Sakurai
Wiek : 19
Płeć : Male
Orientacja : hetero
Data przyłączenia : 23/09/2013
Liczba postów : 16
Age : 27

PisanieTemat: Re: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   Pon Wrz 30, 2013 3:03 pm

*Przyjmuje buziaki* Poprawiłem ;3 można ponowanie sprawdzać literówki poprawiłem a interpuncje chyba też poprawiłem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garey
Zwiadowca/Admin
Zwiadowca/Admin
avatar

Godność : Garey Eberl
Wiek : 19
Płeć : Male
Orientacja : ... ummm... tak
Data przyłączenia : 17/09/2013
Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   Sro Paź 02, 2013 7:31 am

Co prawda mogłabym się jeszcze po czepiać długości charakteru, ale jak sobie pomyślę ile trzeba by było wtedy czekać na tą kartę...
Akcept.

_________________

It's like a fire 'cause when I start it
I can't control it and I burn myself


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shingekinokyojin.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai   

Powrót do góry Go down
 
Chcesz pobawić się w doktora ja z chęcia, Ryuu Sakurai
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Informacje :: Karty Postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: