IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biuro Dowódców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Data przyłączenia : 22/09/2013
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Biuro Dowódców   Wto Paź 01, 2013 7:32 pm

.

//wstęp tylko dla dowódców i ich zastępców//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corvo
Dowódca Oddziału Badawczego
Dowódca Oddziału Badawczego
avatar

Godność : Corvo Attano
Wiek : 32
Płeć : Male
Orientacja : hmmm?
Data przyłączenia : 21/09/2013
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Sro Paź 02, 2013 5:59 pm

Markus poprosił o przeniesienie się, czemu nie i tak jak dla Corvo śmierdziało tam alkoholem i było o wiele za głośno. Powoli podniósł swój zacny tyłek z krzesła narzucił na siebie kurtkę mundurową i ruszył do wyjścia. Wszyscy schodzili im z drogi, no cóż ci dwaj panowie nie należeli do najprzyjemniejszych typków w oddziale. Sam Corvo był unikany przez ludzi nie z swoich oddziałów, no cóż zwyczajnie się go bali. Był najbardziej tajemniczą personą w oddziale nikt nie wiedział co robi w swoim laboratorium. Dokładniej nikt nie wiedział gdzie owe laboratorium się znajduje. Markus nie do końca łyknął to o co usłyszał no cóż i tak nie pewnie się domyślił, że więcej niczego się nie dowie. Było pytanie co teraz zrobić z Gareyem, dowódca specjalnego chciał się dowiedzieć za wszelką cenę o co chodzi. Nawet jeśli nic by mu więcej nie powiedział on i tak będzie drążył. Nie mógł otwarcie zapytać Corvo jako, że był dowódcą i był od niego starszy, wiedział też pewnie, że nie ma szans na zastraszenie go czy podpuszczenie. Pytanie co teraz zamierzał, czarnowłosy był gotowy na większość posunięć ze strony Markusa. Weszli oboje na piętro i ruszyli korytarzem naprzód. Deszcz bębnił o okna niemiłosiernie, rozpętała się prawdziwa burza za oknem. Pioruny trzaskały, lecz na korytarzu wydawało się być cicho, może przez atmosferę panującą. Po za tą dwójką nikogo nie było wyżej wszyscy skupili się na zabawie na dole. Corvo wszedł pierwszy gdy stanęli przed drzwiami i rozłożył się na jednym z dwóch foteli przy stoliku z widokiem na okno. Markus po chwili zajął miejsce obok niego. Za oknem się ściemniało, waliły pioruny, a deszcz bębnił o szyby. Corvo obserwował go jednym ze swych zimnych błękitnych oczu.
- Chciałeś jeszcze o czymś porozmawiać Markusie? Nie przeczę i tak nie mam nic innego dzisiaj do roboty.- To była prawda po przeprowadzonych wstępnych badaniach w laboratorium resztę dnia miał wolnego, teraz cieszył się herbatą, która powoli znikała z jego filiżanki. Było ciemno, a błyskawice rozświetlały pokój, Coro lubił taką pogodę oglądać za oknem, ale nie być na dworze czasie jej trwania. Sięgnął po swój notes i zaczął zapisywać swoje przypuszczenia co do 3 grupy tytanów, oraz opisywać pozostałe dwie o nowe wnioski. 15 lat temu rozpoczął swoje badania razem z towarzyszem, udało im się stworzyć cudowny lek, który trzymał pod kluczem. Czy mógł zaufać Markusowi? Nie od razu to się okaże jak go sprawdzi. Jak zwykle zapisał wszystko językiem zrozumiałym tylko dla niego. Następnie schował notatnik do wewnętrznej kieszeni mundru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mark
Dowódca Oddziału Specjalnego
Dowódca Oddziału Specjalnego
avatar

Godność : Markus (Mark) Angerer
Wiek : 22 lat
Płeć : Male
Orientacja : Hetero
Data przyłączenia : 20/09/2013
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Pią Paź 04, 2013 7:57 am

W chwili, kiedy zmierzali do biura dowódców każdy niżej postawiony zwiadowca schodził im z drogi salutując, czarnowłosy wcale nie dziwił się takiemu zachowaniu w końcu nikt nie chciał specjalnie mieć styczności z tak specyficznymi personami, jakimi byli ci dwaj dowódcy. Mark jak to on po prostu nie wysilał się na jakąś tam zbędną mimikę twarzy czy okazywaniu emocji gdyż uważał to za zbędne, ale Corvo sam w sobie był dość przerażający zwłaszcza, iż nikt tak naprawdę nie wiedział cóż on wyprawia, gdy nie widać go przez cały dzień czy też nawet nie wyściubia nosa nie wiadomo ile czasu ze swojego zacnego i jakże tajnego laboratorium, ten fakt był najbardziej przerażający w owym osobniku jednakże Markus wcale nie przejmował się jakąś tam opinią, jaką wysnuli sobie inni zwiadowcy, nie obchodziło go, co sobie, kto myśli. Po tym jak pokonali schody i wkroczyli już na piętro zrobiło się dość ponuro, za oknami szalała burza z piorunami było naprawdę ponuro, co wręcz przerażająco, ale nie robiło to większej różnicy, gdy przebywało się w budynku gdzie ten okropny deszcz nie mógł nikogo zmoczyć. Co do rozmowy z dowódcą oddziału badawczego to wiedział doskonale, że niczego się nie dowie od niego, jeśli sam nie wydedukuje, ba póki mu nie przedstawi jakichś wniosków, które wymusiłyby na nim mówienie, bądź, co bądź żaden z nich nie był idiotą i nie da się ot tak podejść byle ściemnianiem, choć tak naprawdę Mark miał jakieś tam swoje podejrzenia i już coś tam w swojej głowie wydedukował. Kiedy dotarli już do pomieszczenia obaj weszli do środka, Corvo nie zwlekając rozsiadł się na wygodnym fotelu, zaś szarooki najpierw pozbył się kurtki mundurowej, którą rzucił na podłokietnik fotela, a następnie rozsiadł się na wolnym siedzisku, słysząc skierowane w jego kierunku pytanie podniósł lekko uniósł brew jednakże wyraz jego twarzy czy też chłodne spojrzenie nie zmieniło się ani na moment.
-Spodziewałem się dostać jakąś odpowiedź na to, co powiedziałem przed opuszczeniem jadalni.
Zarzucił prawą nogę na podnóżek spoglądając w okno, za którym szalała okropna burza i zaczął zastanawiać się jak przedstawić wnioski swojej dedukcji odnośnie sprawcy masakry na pięćdziesiątej ósmej wyprawie za mur, może i nie chciał o tym rozmawiać, ba wolał nawet nie myśleć, że to coś może przebywać w szeregach zwiadowców, na samą myśl, że nagle mógłby tu zacząć szaleć wiedział, że byłby niezły bajzel ba nawet gorzej, ale wolał sobie nawet nie wyobrażać tego, co nie miało miejsca. Chciał tylko wiedzieć czy mają za problem, co mu latało po głowie i nie dawało już spokoju czy to tylko jego chore przypuszczenia tak czy owak jedyną drogą do przekonania się o tym było przedstawienie tych chorych czy też może trafnych przypuszczeń. Kto to może wiedzieć, co w tych czasach z niemożliwego nagle stanie się realne, teraz było wiele pytań, wiele zagadek jednak odpowiedzi było tak niewiele bądź wcale, co wcale nie było pocieszające ba nawet dołujące. Kto by chciał poświęcić się sprawie, która nie posuwa się ani odrobinę do przodu? Raczej nikt normalny, w końcu zwiadowcy mieli to do siebie, że każdy z nich był zdrowo stuknięty jednak nie była to pora by rozwodzić się nad tym, jacy to są zwiadowcy, były bardziej istotne tematy. Czarnowłosy przeniósł swoje chłodne spojrzenie na dowódcę oddziału badawczego, w tej chwili musiał przedstawić mu to, co wywnioskował w swojej zacnej łepetynie inaczej w ogóle ta rozmowa nie ruszy w żadnym kierunku, a on sam nie znajdzie ani potwierdzenia a tym bardziej zaprzeczenia swoich przypuszczeń.
-Jak dla mnie to w tej całej sprawie z masakrą na ostatniej wyprawie cuchnie człowiekiem-tytanem, skoro można wykluczyć przeciętne tytany i odmieńców to chyba jedyny wariant.
Powiedział spokojnie bez jakichkolwiek emocji na swojej zacnej gębie, nie obchodziło go to jakoś specjalnie w końcu dla niego takie coś mogło być po prostu chorym wymysłem czy też złym torem dedukowania, ale nie przejmował się tym w końcu nawet, jeśli się myli to Corvo rozwieje wszelkie jego wątpliwości w tym temacie. A nawet, jeśli to, co sobie wymyślił zostałoby potwierdzone to w końcu nawet działałoby raczej na ich korzyść, bo wiedzieliby, co robić, a o wiele lepiej jest znać cel i mieć plan na odpowiednie działania niż siedzieć z założonymi rękami i obijać się.

//popchnijmy w końcu tą fabułę do przodu!//

_________________
Chatbox = #FFFF00
Krzyk = #FF9900
Mowa = #FFFF00
Szept = #FFFF66
*Myśli* = #FFFF99
Pismo = #FFCC00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corvo
Dowódca Oddziału Badawczego
Dowódca Oddziału Badawczego
avatar

Godność : Corvo Attano
Wiek : 32
Płeć : Male
Orientacja : hmmm?
Data przyłączenia : 21/09/2013
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Sob Paź 05, 2013 9:34 pm

Markus powiedział coś co nie miało najmniejszego sensu. Pewnie każdy inny by go wyśmiał, ale Corvo nie zmienił swojego chłodnego wyrazu twarzy ani na chwilę, jak by powiedział coś najnormalniejszego w świecie. Dowódca oddziału specjalnego trafił w sedno, jednak czy mógł poznać prawdę, być może jego umysł nie był by w stanie tego wytrzymać, a gdyby się dowiedział, że winnym jest osobnik siedzący obok niego. Wspomnienia wracały jedne po drugim, laboratorium, testy krzyczący ludzie. Wybuch pierwszego laboratorium, śmierć kilkudziesięciu ludzi, ale udało się zdobyliśmy coś co pomoże wygrać ludzkości. Corvo spojrzał w przestrzeń patrząc na pogodę za oknem. Pioruny rozrywały nocne niebo, a wiatr wył niczym stado wilków.
- Tytan w ciele człowieka ciekawa hipoteza, acz kol wiek nie wydaje ci się zbyt irracjonalna?  Lecz ciekawa na prawdę ciekawa tytan w ciele człowieka, nie można go już odmieńcem nazwać, więc kim jest masz jeszcze jakieś pomysły z chęcią posłucham.- Jego glos jak zwykle brzmiał beznamiętnie wręcz metalicznie jednak  towarzysz rozmowy, mógł dosłyszeć się w tym naprowadzenia na dalszą rozmowę. Po minie czarnowłosego, nic nie można było stwierdzić, nie uśmiechał się, ani nie krzywił. Co teraz mógł sobie myśleć Markus. Koniec końców nie zdobywał informacji, a kolejne pytania choć może mógł znaleźć w pytaniach odpowiedzi. Upił łyk herbaty planując następne eksperymenty jakie miał zamiar przeprowadzić jutrzejszego dnia. Musiał korzystać ile mógł póki był za murem, dodatkowo w jego głowie ciągle siedział młody Garey. Tera priorytetem dowódcy badawczego była rozmowa z synem  starego przyjaciela. Dodatkowo jeszcze była niepozorna Sophie czy coś wiedziała? Przy najbliższej okazji musiał także z nią zamienić parę słów, tylko jak tu sformułować pytanie... mniejsza o to teraz najważniejsza była rozmowa z Markusem, a następnie poproszenie dowódcę o zgodę na próbę schwytania tytana żywcem. Dawno nie miał już żadnego obiektu do badań, a nie płacili mu za popijanie herbaty w salonie, czego jak pewnie większość żałował. Piorun trzasnął, mogło się wydawać, że bardzo blisko kwatery, a burza rozszalała się jeszcze bardziej. Bardziej paranoicznym członkom oddziału mogło się wydawać, że słyszą ryczących tytanów gdzieś w tej burzy, lecz na szczęście był to tylko wiatr i ten cholerny deszcz, który lubił atakować znienacka i moczyć wszystkich dookoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mark
Dowódca Oddziału Specjalnego
Dowódca Oddziału Specjalnego
avatar

Godność : Markus (Mark) Angerer
Wiek : 22 lat
Płeć : Male
Orientacja : Hetero
Data przyłączenia : 20/09/2013
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Nie Paź 06, 2013 10:25 am

Wpatrywał się w okno podziwiając szalejąca z nim burzę, słowa Corvo ani nie potwierdziły jego hipotezy ani nie zaprzeczyły temu, przez co musiał dalej drążyć temat, a to było bardzo irytujące. Nie podobał mu się ten fakt i wolałby już chyba zostać tak naprawdę wyśmiany za swoją tak dziwaczną dedukcję niż słyszeć kolejną odpowiedź bez choćby cienia jakiejś istotnej informacji, choć mógłby trudzić się z wyłapywaniem jakichkolwiek informacji skrytych pod płaszczykiem następnych pytań to zwyczajnie w tej chwili nie dość, że mu się nie chciało to jeszcze wolał usłyszeć prawdziwą odpowiedź niż samemu dochodzić do wydedukowania czegoś, o czym tak naprawdę nie miał większego pojęcia, to, że istniała taka możliwość, jaką okrywała jego hipoteza to i tak mało prawdopodobne było, że ktokolwiek wiedział jak tego dokonać. Markus wyciągną się na fotelu zarzucając drugą nogę na podnóżek i zakładając ręce za głowę rozmyślał o tym, co do tej pory sobie wydedukował czy może raczej można uznać to za wymysły, sam już nie wiedział czy brnąć w tą sprawę czy po prostu powinien poczekać na dalszy obrót spraw. Niestety był zbyt upierdliwy by tak po prostu odpuścić a przynajmniej nie zejdzie z tego tematu póki się czegoś nie dowie, tak naprawdę człowiek-tytan byłby wspaniałą bronią w tej całej wojnie z tytanami, którzy niemal wytępili ludzkość, ale jakby tak posiadali choćby trzech ludzi-tytanów to może był by choćby cień szansy na to by w końcu odzyskali swoje utracone ziemie i pozbyli się wszystkich tytanów, którzy stwarzali ogromne zagrożenie dla ludzi, którzy przetrwali masakrę sprzed około 100 lat. Siedział tak rozmyślając z niezmiennym wyrazem twarzy, ciszę panującą w pomieszczeniu przerywały jedynie pioruny oraz wyjący wiatr, większość osób słysząc ich rozmowę na ten chory temat skwitowałaby obu, jako szaleńców, ale jako iż to pomieszczenie było większość czasu opustoszałe to mogli spokojnie bredzić choćby o największych dziwactwach tego świata.
-Może to i tylko jest mój chory wymysł, a może po prostu trafiłem w sedno, ale nie interesuje mnie to czy takie coś istnieje, choć taki osobnik byłby wspaniałą bronią przeciwko tytanom.
Słowa wypowiadał beznamiętnym tonem jakby zupełnie nic go nie obchodziło, nie zmieniał wyrazu twarzy, kiedy już skończył mówić jedynie kątem oka spojrzał na swego rozmówcę następnie powracając do wgapiania się w okno, zastanawiał się nad sensem dalszego ciągnięcia tej rozmowy, nic mu ona nie przynosiła prócz marnowania czasu w końcu miał, co robić nie tylko tu, ale także powinien, choć raz na jakiś czas zaglądać do własnego domu zwłaszcza, iż posiadał w tej chwili wolny czas.  Cała ta sprawa przesadnie irytowała go i wolał już wiedzieć, co i jak w tym wszystkim jest by zwyczajnie mieć od tego spokój przynajmniej w swoich myślach. W końcu po jakiejś chwili, w której to ponownie pogrążył się w swoich rozmyślaniach, jakie krążyły tylko wokół jednego tematu, skierował swój chłodny wzrok na rozmówcę, mógłby rozwodzić się nad swoimi rozważaniami przez dłuższy czas, naprawdę nawet interesowało go to czy w ogóle możliwe jest jakieś cudowne udoskonalenie człowieka by mógł przybrać formę tytana to zaciekawiłoby nie jednego człowieka a już na pewno takiego, który chciał pozbyć się tytanów z tego świata by ludzkość mogła żyć bez tych okropnych murów i poczucia życia w klatce.
-Jednak, jeśli sprawcą tamtej masakry był człowiek-tytan to największe podejrzenia o bycie nim padają na tego chłopaka bez najmniejszych zadrapań. Moje teorie mogą być sobie największymi absurdami, ale i tak są bardziej prawdopodobne niż to, co sugerowałeś o odmieńcu.
Rzucił jakby to było najnormalniejsze stwierdzenie świata, choć tak naprawdę może zahaczało o niedorzeczność, jednak Markus wcale się tym nie przejmował w końcu nikt nie słuchał ich rozmowy, więc raczej to, o czym rozmawiają nie opuści ścian tego pomieszczenia póki któryś z nich nie zacząłby gadać o tym na prawo i lewo szerząc jakieś tam zwykłe przypuszczenia, to, że którykolwiek wypowiedziałby choćby słowo o tym temacie do kogoś, kto nie ma w tym temacie nic do powiedzenia. Mark oparł dłonie o podłokietniki podpierając na prawej dłoni głowę i zastanawiał się czy uda mu się w ogóle czegoś dowiedzieć czy będzie musiał szukać odpowiedzi w tych, które otrzymał do tej pory, a wcale nie widziało mu się branie pod lupę każdego jednego słowa, jakie wypowiedział Corvo, byłoby to zbyt męczące i irytujące zaś młody dowódca oddziału specjalnego nie lubił niepotrzebnie męczyć się taką robotą.

//no to czas na trochę podejrzeń i jedziemy dalej xd//

_________________
Chatbox = #FFFF00
Krzyk = #FF9900
Mowa = #FFFF00
Szept = #FFFF66
*Myśli* = #FFFF99
Pismo = #FFCC00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sophie
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
avatar

Godność : Sophie Eberl
Wiek : 19
Płeć : Female
Orientacja : Biseksualna
Data przyłączenia : 17/09/2013
Liczba postów : 46

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Wto Paź 08, 2013 3:48 pm

Sophie nie należała do osób, które lubiły się obijać. Była przyzwyczajona do ciężkiej pracy, która zwaliła jej się na głowę po śmierci rodziców. Z początku nie miała rąk do pracy, a trzeba było utrzymać dom. W końcu jednak wyrobiła się, a potem postanowiła dołączyć do jednego z oddziałów. Może dlatego, że chciała zapobiec rutynie, a może dlatego, żeby być bliżej swojego brata. Kto ją tam wie. Sofa miała raczej ciężki charakter i mało kto potrafił się z nią dogadać. Jednak była solidna i miała unikatowy talent do planowania. Była niezbędną częścią i w dużym stopniu od niej zależało czy dana misja się powiedzie, czy też nie. Dlatego właśnie wzbudzała wymuszony szacunek.
Jednak ostatnia misja wypadła raczej kiepsko, czyli skończyła się zgonem większości oddziału Zwiadowców. Nic nowego. Sophie nie lubiła, gdy coś lub ktoś ją zaskakiwał. Należała do tych osób, które musiały mieć zawsze wszystko pod kontrolą, tak więc niespodziewany atak tytana sprawił, że nie była w najlepszym humorze. Miała co do tego swoje teorie i podejrzenia, jednak nie znała dokładnych szczegółów. Plotki nie były najlepszym źródłem informacji, dlatego właśnie postanowiła odwiedzić starego znajomego. Spodziewała się, że brał udział w tej masakrze osobiście.
Kiedy szła zatłoczonym korytarzem, poszczególni zwiadowcy uchodzili jej z drogi. Patrzyła pustym wzrokiem przed siebie i miała głowę wysoko zadartą. Jej blond pukle podskakiwały z każdym krokiem, a buty robiły charakterystyczne klik klik klik na kamiennej podłodze. W końcu była na miejscu. Zapukała dwa razy i nie czekając na proszę weszła do środka, zamykając za sobą drzwiami.
- Panowie, jak miło was widzieć. Mam nadzieję, że nie przeszkodziłam w rozmowie.
Powiedziała bezbarwnym tonem, jednak uśmiechnęła się słodziutko, jak prawdziwa dziewczynka. Czy przeszkodziła? Dobre sobie, teraz musieli poświęcić jej czas. Boże! Przecież to Sophie, ona nie należała do tych najmilszych istot na ziemi, choć idealnie trzymała pozory.
Podeszła kilka kroków wgłąb pomieszczenia rozglądając się niby zaciekawiona. Spojrzała na Marka, do którego uśmiechnęła się uprzednio, następnie jej spojrzenie powędrowało do Cora, którego zlustrowała od stup do głów. W końcu westchnęła teatralnie, kładąc lewą rękę na biodrze.
- Co my tutaj mamy? Tytana czy człowieka?
Zapytała siadając na Markowym biurku, jak gdyby robiła to codziennie. No co, przecież powinna czuć się jak u siebie, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corvo
Dowódca Oddziału Badawczego
Dowódca Oddziału Badawczego
avatar

Godność : Corvo Attano
Wiek : 32
Płeć : Male
Orientacja : hmmm?
Data przyłączenia : 21/09/2013
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Sro Paź 09, 2013 6:31 pm

- No cóż mogło to być wszystko, a zarazem kto wie, jedno jest pewne to nie był normalny tytan, nie ma sensu teraz nad tym się rozwodzić i tak bez dokładnej wiedzy nie zdobędziesz chwilowo nic pożytecznego..- Tym postanowił Corvo zakończyć rozmowę, nie chciało mu się już nic wyjaśniać, a podejrzenia Markusa stawały się upierdliwe po prostu. Corvo nalał sobie herbaty i upił łyk, niedługo musiał wracać do laboratorium i do swoich badań... lecz musiał pozałatwiać swoje sprawy w kwaterze. Czas się dłużył na zewnątrz padało, a czarnowłosemu nie chciało się już tu przebywać. Deszcz jednak lał i lał, nie chciał w najbliższym czasie przestać, a pioruny trzaskały niczym w scenerii z najmroczniejszego koszmaru. Dowódca oddziału badawczego podszedł do okna przyglądając się burzy z kamienną twarzą. Tak wiele było do zrobienia, po części ta masakra wyszła na jego korzyść, mógł się skupić na swoich badaniach bez większych przeszkód. Jednak jedna juz powstała zbyt dociekliwy młody dowódca oddziału specjalnego. Pchał się w rzeczy o których nie miał pojęcia a, Corvo nie był chętny wtajemniczyć go w informacje, które zdobywał przez tak długi czas. Niebieskooki był pewien, że zaraz poleci następne irytujące pytanie kiedy pojawiła się w drzwiach niska blondynka. Córka starego przyjaciela Sophie. Corvo nie znał nic bardziej upierdliwego od tej osoby, a ostatnio zbyt często truła mu dupę. Pewnie przyszła zadawać niewygodne pytania, na które on nie miał w najmniejszym stopniu zamiar odpowiedzieć. Jeszcze zachowywała się jak by była u siebie kolejna irytująca cecha jej charakteru, nigdy nie dał się nabrać, że była słodką dziewczyną był na to zwyczajnie za mądry. Obiecał ich ojcu się nimi w pewnym stopniu zająć i wywiązywał się z umowy od czasu do czasu pomagając dzieciakom. I tym razem da jej strzęp informacji, niec chodzi zadowolona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mark
Dowódca Oddziału Specjalnego
Dowódca Oddziału Specjalnego
avatar

Godność : Markus (Mark) Angerer
Wiek : 22 lat
Płeć : Male
Orientacja : Hetero
Data przyłączenia : 20/09/2013
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Czw Paź 10, 2013 8:45 pm

Nie spodziewał się już nawet, że ten urodzony gbur powie cokolwiek na temat, w którym to próbował uzyskać jakiekolwiek informacje, na jego odpowiedź zwyczajnie wzruszył ramionami, nie obchodziło go nawet to, co powiedział wleciało jednym uchem a wyleciało drugim, Markus w ogóle już nie skupiał się na rozmowie a jedynie na swoich myślach wiedział, że jeśli sam nie znajdzie sposobu na upewnienie się w swojej teorii to od niego na pewno nie dowie się niczego pożytecznego. Przez dłuższą chwilę od usłyszenia czy też może zignorowania odpowiedzi siedział zamyślony szukając wyjścia z tej irytującej go sytuacji, nie chciał dalej produkować się ze swoimi przypuszczeniami, które nie znajdowały żadnej przydatnej mu odpowiedzi. Rozmyślał tak i rozmyślał aż w końcu odpowiedź przyszła sama z siebie w postaci prawej ręki dowódcy oddziału stacjonarnego, gdyby nie wiecznie grobowa mina to w tej chwili na gębie Markusa widniałby wyszczerz od ucha do ucha, nikt normalny nie cieszyłby się na widok tej niepozornej osóbki jednak opinia krążąca na jej temat mogła nie jednego przerazić, choć Mark nie bał się ani trochę wyzbył się strachu pod każdą postacią. Powitał ją grzecznie tak jak był wychowany a następnie podniósł się z fotela, zabrał z podłokietnika kurtkę mundurową, którą zarzucił na plecy, postanowił darować sobie dalsze przesiadywanie w ty miejscu zwłaszcza, iż nadarzyła mu się idealna okazja by czmychnąć stąd bez podawania większych powodów, nie znosił tłumaczyć się przed innymi sam odpowiadał za siebie i nikt nie miał prawa za niego decydować ani dopytywać cóż teraz zamierza.
-Ja się będę zbierał, na razie.
Po krótkim pożegnaniu opuścił pomieszczenie przeznaczone jedynie dla dowódców i ruszył przed siebie, nie wiedział gdzie by się udać, ale z racji tego, iż na zewnątrz panowała straszna burza a wewnątrz nie było zupełnie nic ciekawego do roboty musiał wybrać czy lepiej zmoknąć i znaleźć sobie zajęcie czy siedzieć w ciepłych pomieszczeniach i konać z nudy, decyzja była prosta i szybka, w drodze zahaczył jedynie o swoją prywatną kwaterę i zabrał z niej to, co uznał za potrzebne, następnie zarzucił na plecy swój zacny płaszczyk i ruszył do wyjścia z budynku, kiedy miał przekroczyć ostatnie drzwi naciągną kaptur na głowę i wyszedł z budowli.

z/t ---> Stajnie

//Sophie kochanie zostawiam dociekanie w twoich łapkach//

_________________
Chatbox = #FFFF00
Krzyk = #FF9900
Mowa = #FFFF00
Szept = #FFFF66
*Myśli* = #FFFF99
Pismo = #FFCC00


Ostatnio zmieniony przez Mark dnia Sro Gru 18, 2013 4:33 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sophie
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
Prawa ręka Dowódcy Oddziału Stacjonarnego/Admin
avatar

Godność : Sophie Eberl
Wiek : 19
Płeć : Female
Orientacja : Biseksualna
Data przyłączenia : 17/09/2013
Liczba postów : 46

PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   Sob Paź 12, 2013 9:53 am

O nie. Co to to nie. Sofa znała swoje miejsce i nie pozwoli sobą pomiatać. Przyszła w odwiedziny do swojego ulubionego Dowódcy Oddziału Specjalnego i nie da się tak łatwo zbyć. Kiedy już usadowiła swoje cztery litery na biurku, przewróciła oczami teatralnie i wydęła usta w podkuwkę. Czyżby ktoś postanowił zignorować jej odwiedziny. A gdzie kawa i ciastka? Sofa była co najmniej niezadowolona. Spojrzała na tego kolesia w czarnych włosach, którego skądś pamiętała. A tak, był ktoś taki. Cervo, albo Carmo. Hm, mało istotne.
- Miło było Cie widzieć, Cerdo.
Spieprzyła jego imię uśmiechając się słodko, jak to miała w zwyczaju. Wstała z biurka i postanowiła być upierdliwą wersją siebie i pójść za Markiem jak prawdziwy szpieg! Dziś był jego szczęśliwy dzień, Soff pomęczy go do zmierzchu, a potem pewnie biedak popełni samobójstwo.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biuro Dowódców   

Powrót do góry Go down
 
Biuro Dowódców
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Mur Rose :: Dystrykt Karanese :: Kwatera zwiadowców-
Skocz do: