IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fumi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fumi
Oddział Badawczy
Oddział Badawczy
avatar

Godność : Fumi Sakurai
Wiek : 18 lat
Płeć : Female
Orientacja : Bi
Data przyłączenia : 02/10/2013
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Fumi   Sro Paź 02, 2013 10:36 pm

Godność: Fumi  Sakurai
Wiek: 18 lat
Orientacja: Bi
Dzielnica: Urodziła się w Shiganshinie
Grupa: Oddział zwiadowców
Ranga: Członkini oddziału badawczego

Umiejętności: Sztandarowym atutem tej młodej damy jest ogromna łatwość  analizy i zbierania danych, jeśli potrzebujesz osoby która uporządkuje dokumenty czy poszuka właściwych informacji to właściwa osoba. Kolejnym dosyć ważnym atutem jest dobra orientacja przestrzenna, choć tak jak każdemu zdarza jej się zgubić. Cóż broń biała, jeśli chodzi o posługiwanie się nią nie wyczynia jakichś niesamowitych cudów, po prostu potrafi się nią posługiwać i nie zrobić sobie krzywdy.  Podobnie sprawy się mają jeśli chodzi o walkę na pięści, nie jest mistrzynią radzi sobie na tyle dobrze by w razie konieczności móc się obronić.  Cóż broń palna mogłaby być już nieco większym problemem, dziewczyna wie gdzie jest spust i potrafi strzelić jednak nie udałoby się jej postrzelić człowieka, cel musiał by być co najmniej rozmiaru tytana my udało się jej jakoś tam gdzieś trafić. Dziewczyna potrafi rozłożyć wiele sprzętów na czynniki pierwsze jednak gdy chodzi o w miarę logiczne odwrócenie tego procesu, czyli ponowne złożenie pojawia się wiele problemów i jest to dla niej praktycznie nie możliwe. Sprzętem do trójwymiarowego manewru posługuje się sprawnie i bez większych kłopotów. Zna podstawy zakładania opatrunków, jest na tyle inteligentna żeby wiedzieć że nie zakłada się opaski uciskowej na głowę czy szyję, wie że kiedy rana mocno krwawi należy założyć opaskę uciskową nad raną, od takie proste rzeczy które podpatrzyła kiedyś od Ryuu.  Zdolnością o której nie mówi jest umiejętność gotowania i pieczenia, jednak choć gotuje dobrze zostaje po niej później straszliwy bałagan w kuchni.

Wygląd: : Fumi jest zgrabną młodą osóbką, nie jest już dzieckiem ale też nie jest jeszcze do końca kobietą i właśnie to dodaje jej nieco uroku. Dziewczyna nie jest ani niska ani tez jakoś naprawdę wysoka, mierzy sobie około 170 cm wzrostu. Jest osobą wysportowaną, w końcu nie chciałaby mieć potem kłopotów z powodu słabej kondycji, waży 65 kilo co nie jest niczym złym. Ma lekko okrągłą twarz i nieco szpiczastą brodę, jej błękitne jak czyste niebo oczy nieustannie obserwują świat z zaciekawionym wyrazem. Drobny nos a pod nim rozciągają się pełne kuszące usta. Twarz obramowana jest przez burzę rudych włosów które zazwyczaj, czasami nawet w bardzo wymyślny sposób, są związane. Głowa osadzona jest na zgrabnej szyi, ramiona dziewczyny nie są ani szerokie ani zbyt wąskie. Jej piersi nie rzucają się w oczy, znaczy nie są duże ale nie jest tak jakby w ogóle ich tam nie było. Jeśli ktoś zechciałby poznać ich dokładny rozmiar ma na to dwa sposoby, albo zapytać samą ich właścicielkę lub zapytać jej kuzyno-brata. Która opcja jest bezpieczniejsza należy rozważyć samodzielnie. Delikatne wcięcie w talii lekko zaokrąglone biodra i jędrna pupa. Za zakończenie długie dobrze zbudowane nogi. Fumi porusza się zazwyczaj powoli i ostrożnie jeśli sytuacja na to pozwala. Gdy spaceruje po ulicy na jej ustach zazwyczaj maluje się delikatny uśmiech, gdy zaś dochodzi do jakiegoś starcia są zaciśnięte w linijkę. W swoim czasie wolnym zazwyczaj ubiera koszulę a na nią prostą granatową sukienkę na ramiączkach, długie nogi przyodziewa w rajstopy i buty za kostkę. Nie lubi pokazywać się z odsłoniętymi nogami albowiem na prawej nodze ma bliznę po poparzeniu która rozciąga się od nieco poniżej kolana w dół kończąc się w okolicach kostki  (kiedyś będąc dzieckiem wylała sobie wrzątek na nogę) . Nocą zazwyczaj sypia w „pożyczonej” od kuzyna koszuli.

Charakter: Cóż można powiedzieć że z naszej panienki jest nie złe ziółko. Gdy się na nią patrzy zdaje się być naprawdę przyjaznym miłym i pomocnym stworzeniem, tak naprawdę są to tylko bardzo mylące pozory. Fumi  jest osobą interesowną, nie zrobi nic co nie dałoby jej korzyści lub nie sprawi jej w jakimś stopniu przyjemności.  Jeśli ktoś chce od niej pomocy musi się najpierw dobrze zastanowić czym ją do tego ma zamiar przekonać, co może jej dać. Jest także osoba łasą na wiedzę, od dziecka uwielbia czytać, lubi słuchać opowieści i bajek, inni mogą ją za to wyśmiewać jednak ona wie że tam często kryje się najwięcej prawdy. Jest osobą wielce ciekawską, lubi słuchać plotek, nie waha się łamać ogólnie przyjętych zasad czy tabu jeśli w grę wchodzi zdobycie jakiejś informacji.  Czasami potrafi być bardzo irytująca czy nawet chamska, zdarza jej się czasami godzinami zadawać komuś naprawdę irytujące pytania czy w przypadku świętości jaką jest jej czas snu obudzona potrafi nawrzeszczeć na budzącego po czym jak gdyby nigdy nic wrócić do spania.  Jest osobą dwulicową nastawioną na korzyści, w jednej chili rozmawia z kimś jak z najlepszym przyjacielem w drugiej gotowa jest użyć jego słów przeciwko niemu.  Jest także nie ufna, długo zajmuje jej przyzwyczajenie się do nowych ludzi a jeszcze dłużej zaufanie im, zazwyczaj zanim to zrobi poszuka odpowiednich źródeł które zdradzą jej wartość tego człowieka. Jak już pisałam wcześniej jest osobą nastwioną na korzyści, by je osiągnąć potrafi także grać i zachowywać pozory, zwyczajnie czasami potrzebna jest cierpliwość. W stosunku do ludzi którzy są jej bliscy jest nieco mniej interesowna i zazwyczaj bardzo przywiązana, choć potrafi być dla nich irytująca i czasami wykorzystać do swoich małych gierek. Na dodatek ma w sobie wiele energii. Aby ją lubić należy mieć naprawdę wysoki próg tolerancji i niemal anielską, nieco naiwną, cierpliwość.

Historia:
• Dzieciństwo:
Drobna rudowłosa dziewczynka siedziała na dachu jednego z domów, domów jakich było tam wiele. Przyglądała się spokojnie temu co dzieje się w dole, kiedyś jej brat chował się tu przed nią do puki nie zmusiła go by nauczył ją tam wchodzić. Dzięki temu zyskała punkt obserwacyjny który pozwalał jej na obserwację ludzi tam w dole bez bycia popychaną czy bez ryzyka wpadnięcia na niegrzecznych starszych chłopców. Myśląc o tym uśmiechnęła się triumfalnie. Było koło południa więc słońce stało całkiem wysoko, pogoda była bardzo przyjemna, wiał delikatny wiatr. Jednak matka dziewczyny najprawdopodobniej już siedziała w kuchni szykując posiłek. Do uszu Fumi dobiegł odgłos cichego chrzęszczenia dachówek, ktoś dołączył do niej na dachu.
- Jak się masz potworku?
Odezwał się przybysz zakłócając ciszę, dziewczynka nie była z tego powodu zadowolona.
- Nie nazywaj mnie tak pajęczaku.
Odpowiedziała zupełnie nie na temat okazując swoje niezadowolenie po czym podkuliła nogi i objęła je rękoma. Brat nie był jej tutaj teraz potrzebny, przeszkadzał jej chciała aby stąd sobie poszedł.
- Nie powinieneś pracować?
Zadała mu pytanie po dłuższej chwili milczenia. Kątem oka była w stanie dostrzec że podszedł nieco bliżej i siada obok niej.
- W sumie tak ale nic się nie dzieje no i ojciec prosił abym z tobą porozmawiał.
w tym momencie odwróciła głowę w jego stronę i przybrała zaciekawiony wyraz twarzy.
- O czym ?
Chłopak towarzyszący jej na dachu na chwilę się zamyślił a potem otworzył usta i powiedział.
- Pamiętasz naszego kuzyna Ryuu?
Dziewczyna zmarszczyła brwi i pokiwała głową. Jak można by zapomnieć o wariacie który gdy ostatnio się widzieli niemal potłukł sobie wszystkie kości próbując wejść za nią na dach. Na twarzy Nicka dało się widzieć odrobinę smutku.
- Widzisz był wypadek w efekcie którego wuj zginął i teraz Ryuu będzie mieszkał z nami więc…
Zamilkł na chwilę jakby nie był pewien co powiedzieć dalej
- Traktuj go dobrze potworku
Powiedział po czym bez słowa wstał i zszedł z dachu, natomiast ona odwróciła twarz z powrotem w stronę ulicy jednak teraz patrzyła lecz nie widziała. Bardziej zajęta była myśleniem, teraz wiedziała o co najprawdopodobniej pokłócili się wczoraj rodzice,  tylko dlaczego to było dla nich tak trudnym tematem, wzruszyła ramionami nigdy nie będzie w stanie zrozumieć dorosłych. Kolejną myślą było to co to mógł być za wypadek, w głowie dziewczyny tworzyły się co taz to nowe i dziwniejsze teorie na ten temat, tak dziwne jak tylko dziwne mogą być teorie na temat czyjejś śmierci wymyślone przez dziecko.  Gdy już uznała temat jak za zupełnie wyczerpany zaczęła się zastanawiać nad samą śmiercią. Choć zastanawiało ją jak to by było umierać, czy wszystkie plotki o tym że widzi się całe życie przed oczyma jak widzi się obrazy zapisane w książce były prawdą to odczuwała instynktownie strach przed śmiercią. Wiedziała że z pewnością nie chciałaby jeszcze umierać, przecież jest jeszcze dzieckiem, jeszcze tylu rzeczy nie wie. Jednak po tych wszystkich przemyśleniach uznała że wuj sam był sobie winien, w końcu tyle razy słyszała jak kiedy spotykał się z jej ojcem ojciec mówił mu że jest zbyt nieostrożny.  Z tą myślą powoli zaczęła się zbierać z dachu, dopiero teraz zobaczyła ze słońce zaszło za horyzont. Czy ona spędziła tam aż tyle czasu? Gdy znalazła się już w domu umyła się i przebrała w piżamę na palcach poszła powiedzieć rodzicom dobranoc i sama poszła do swojego pokoju. Tej nocy śniło jej kilka koszmarów.
Kilka dni później nadszedł dzień w którym miał zjawić się u nich i zostać już na stałe Ryuu. Pogoda była pochmurna i zdecydowanie nie zachęcała do wyjścia na dwór. Matka dziewczyny wyszła pomóc starszej sąsiadce, w domu panowała cisza. Brat Fumi siedział w swoim pokoju a natomiast ona siedziała w pokoju pełnym książek i po rozpaleniu kilku świec dla dodatkowego oświetlenia zajmowała się lekturą. Mniej więcej w połowie książki do pokoju wszedł jej brat.
- Chodź na dół.
Rzucił tylko i poszedł nie czekając na dziewczynę która nie chętnie odłożyła książkę i zeszła na dół. Z początku przyglądała się kuzynowi stojąc bezpiecznie za swoim ojcem i bratem. Jednak kilka chwil później gdy dostrzegła zmiany które zaszły w jego wyglądzie zewnętrznym nawet nie zdając sobie z tego spraw podeszła do niego.  Chwyciła kosmyk jego włosów które z tego co pamiętała były czarne jednak też miały kolor srebrny, jego oczy dawniej szmaragdowo zielone teraz miały srebrną barwę. Było to dla niej co najmniej intrygujące, przez kilkanaście minut przyglądała mu się jak zaczarowana. Był nieco osowiały, nieco zdezorientowany, jednak dziewczyna  nie zwróciła na to uwagi, złapała go tylko za rękę i pociągnęła do pokoju wypełnionego książkami. Ojciec rudowłosej uśmiechnął się, czując ulgę iż jego obawy się nie spełniły a młoda traktuje Ryuu tak jak zwykle. Tym czasem w pokoju do w którym zniknęła dwójka najmłodszych członków rodziny. Ryuu usiadł na parapecie i zaczął wyglądać przez okno, z miną odwzorowującą jego stan ducha a Fumi znowu usadzona na krześle śledziła czarne znaczki.  W pewnym momencie uniosła wzrok z nad książki,  ten nie za wesoły humor chłopaka jej przeszkadzał, westchnęła a po chwili ciszę przerwał delikatny głos dziewczyny która zaczęła czytać na głos. W taki sposób wspólnie upłynęło im kilka następnych godzin do kolacji która mimo wszystko upłynęła tak jak zwykle, pośród śmiechów wygłupów i drobnych sprzeczek. Tylko Ryuu wyglądał jakby tam nie pasował, siedział taki zdezorientowany nie wiedzący co myśleć co robić. Gdy po kolacji wszyscy byli umyci i zostało przygotowane posłanie dla  nowo przybyłego mieszkańca rudowłosa zamiast skierować się do spania poszła w do pokoju w którym wspomniany nieco wcześniej chłopak układał się do spania.
- Hej ciapraku jak chcesz jutro też mogę ci poczytać.
W pomieszczeniu dalej panowała cisza, jednak po kilku minutach odpowiedział jej nieśmiały naprawdę niewielki, mający w sobie jeszcze wiele smutku uśmiech oraz skinienie głowy. Zadowolona odpowiedzią wyszła i skierowała się do siebie. W końcu znalazła kogoś kto będzie chciał spędzać z nią czas w taki sposób jaki ona lubi. W krótce stało się to pewnego rodzaju rytuałem który trwał do czasu aż Ryuu ponownie stał się taki jak kiedyś.
Zegar w pogrążonym w ciszy i ciemności domu wybił godzinę dwudziestą drugą . Najpierw cicho otwarły się jedne drzwi a potem z lekkim skrzypnięciem otwarły się drugie. Dwie postaci podobnej postury obie trzymające w ręku świecę by oświetlić sobie drogę, obie na chwilę zamarły  nim zwróciły na siebie uwagę.  Delikatny blask świecy który oświetlał twarz i włosy ubranej w koszulę dziewczyny zamigotał, przybrała nieco niezadowolony wyraz twarzy rozpoznając postać naprzeciwko niej. Na dodatek w przeciwieństwie do niej był całkowicie ubrany, brakowało mu tylko butów które zazwyczaj stały przy wyjściu.
- Znowu się wymykasz.
Zauważyła rzeczowo zaistniały fakt lustrując srebrnowłosego znajdującego się na skraju schodów. Jednak on nie raczył jej odpowiedzieć, milczał patrząc na rudowłosą.  Po chwili postanowił się odezwać, Fumi wydawało się że poczuł się zagrożony.
- Ty natomiast znowu czytasz po nocy
Dziewczyna zastanowiła się nad tym faktem i po chwili się uśmiechnęła w charakterystyczny triumfalny sposób. Już wiedziała co zrobi.
- Co ty na układ?
Zapytała taksując go wzrokiem, chłopak zamyślił się, przestąpił z nogi na nogę, unikał jej wzroku. Postanowiła kontynuować nie zrażona jego zachowaniem. Wiedziała że wyjdzie na tym dobrze,  jakby tego nie kalkulować.
- Ja nie powiem ojcu że się wymykasz ty zaś nie powiesz że czytam po nocy, prosty układ.
Ryuu wyraźnie się wahał, pewno szukał haczyka, jednak po kilku chwilach pokiwał twierdząco głową i zszedł po schodach. Dziewczyna została sama w korytarzu, była zadowolona, miała kolejną rzecz do wykorzystania w razie potrzeby, układ nie obejmował przecież nie mówienia nic matce. Skierowała się do łazienki i tak jak pierwotnie planowała załatwiła swoje potrzeby.  Jakiś czas później gdy zaczęły kleić się jej oczy poszła spać. To był dobry dzień.

• Rok 845
Dzień był słoneczny i bardzo przyjemny. Gdy matka rudowłosej poprosiła j a o pomoc w przygotowaniu obiadu dając jej wybór miedzy zrobieniem małych dodatkowych zakupów a pilnowaniem tego co już mogą przygotować bez wahania wybrała zakupy. Lubiła to robić, szczególnie że mogła bez większego kłopotu pochodzić miedzy ludźmi, posłuchać o czym mówią  i nie groziło to tym reprymendą od matki za nie wykonanie obowiązków.  Tak więc jej twarz przyozdabiał uśmiech zadowolenia. Gdy jednak była gdzieś w połowie drogi usłyszała niewiarygodny huk, z początku wprawił ją w zdumienie, przecież burza tak nie jest tak głośna.  Rozejrzała się i wtedy dostrzegła źródło zamieszania. Ogromny tytan ogromny tytan, do tej pory słyszała o tytanach tylko pogłoski, poza tym przecież mieli być za murem bezpieczni. Przez chwilę stała tak zmrożona jak wszyscy dookoła, do puki nie usłyszała jak jeden z domów gdzieś się zawala. Przez jej głowę przeleciała myśl matka, musi po nią pobiec.  Ruszyła się jednak chwilę później to spotkała ją na drodze biegnącą w jej stronę. Została gwałtownie złapana przez kobietę za rękę i pociągnięta. Biegnąc Fumi starała się choć trochę rozejrzeć, zrozumieć co się właśnie stało. Po drodze gdzieś najpierw dostrzegła biegnącego brata a potem ojca. Chciała zatrzymać się na chwilę, zapytać się któregoś z nich co się dzieje, jednak oni pobiegli dalej a matka pociągnęła ją gdzie indziej. W ten sposób udało się jej i jej matce dotrzeć do punktu ewakuacyjnego. Fumi chciała dowiedzieć się co się stało, dlaczego był tam ten tytan, podobno mur miał przed nimi chronić. Gdy wsiadały na łódź chciała zapytać o cos matkę jednak zrezygnowała widząc wyraz jej twarzy, z jednej strony pełen wściekłości z drugiej smutku, wiedziała że lepiej nie pytać o nic matki. Gdy zajęły miejsce na łodzi dziewczyna zaczęła się zastanawiać czy jeszcze kiedykolwiek zobaczy swojego ojca albo brata, z cała pewnością miała cichą nadzieję że tak będzie. Ze smutnym i nie do końca wierzącym wzrokiem spojrzała na łunę unoszącą się nad opuszczonym miastem. Więc tak się kończy pewien etap w jej życiu, utratą domu i koniecznością poradzenia sobie w nowym miejscu. Chwilę potem pomyślała o kimś o kim troszkę zapomniała, o Ryuu zastanawiała czy udało mu się tutaj dotrzeć, czy może został tam. Rozejrzała się po łodzi w poszukiwaniu jego twarzy, były marne szanse że znaleźli się na tej samej, ale jednak dostrzegła go kilka metrów od siebie na prawo, nawet z miejsca w którym stała widziała że płacze. Przeszła spokojnie i ostrożnie między ludźmi i podeszła do niego.  Po dosłownie kilku sekundach zrobiła coś o co by siebie nigdy nie podejrzewała, przytuliła go z Nienacka i wyszeptała cicho.
- Nie płacz, nie jesteśmy w stanie zmienić tego co się stało.
Została z nim do końca rejsu, od tej pory ona, jej matka i kuzyn zaczęli trzymać się razem, rodzina musi się przecież wspierać. Jej nadzieje które miała w trakcie opuszczania poprzedniego miejsca zamieszkania w brutalny sposób spotkały się z rzeczywistością kilka dni później gdy to dowiedzieli się o śmierci jej ojca i brata. Tamtego dnia jej matka zaczęła zamykać się w sobie i tylko od czasu w przypływie gwałtownych emocji kontaktowała się ze światem. Pocieszenie odlazła w więzi z Ryuu, która stała się jeszcze silniejsza niż kiedyś, było jej smutno gdy miesiąc później chłopak zdecydował się wstąpić do akademii.  Wiedziała ze nie chce zostawić go samego, był w końcu ważnym dla niej członkiem rodziny. Dlatego rok później po bardzo burzliwej rozmowie z matką zakończonej słowami „Właśnie moja córka umarła” sama poszła w ślady kuzyna i również wstąpiła do akademii. Między nią i jej matką od tego czasu właściwie nie ma żadnych relacji.

• Czasy akademii
Standardowy obóz treningowy jakich jest wiele, większość ludzi wie jak on wygląda, pełno baraków plac treningowy, domki w których śpią kadeci no jest też jeszcze taki jeden w którym śpi sierżant i kucharze. Grupka zwyczajnych kadetów, jeden blondyn jakiś brunet i dwie dziewczyny przyglądają się wieczorową porą oparci o jeden z baraków jak ich rudowłosa towarzyszka biega dookoła całego obozu. Zapewne odbywając karę za coś czego się dopuściła.
- Biedna
Powiedział brunet zapewne odczuwając cień współczucia dla biegającej Fumi. Jednak obecny tam blondyn wyraźnie nie podzielał zdania swojego poprzednika, wyraźnie sygnalizował swoją miną.
- Sama jest sobie wariatka winna.
Roześmiał się gorzko obserwując wysiłki dziewczyny.
- Kto normalny wykrada sprzęt do trójwymiarowego manewru, rozkłada go na części gdy wie że nie będzie w stanie złożyć go ponownie w poprawny sposób.
W istocie dopuściła się tego, lecz ani trochę nie żałowała tego co zrobiła, nie obchodziło ją to że musi biegać i właściwie nie czuje już nóg ani to że nie jadła kolacji. Wiedziała teraz dokładnie z czego jest zbudowany ten sprzęt, zawsze ją to szczerze intrygowało. A to że skończyło się to w ten sposób to już nie jej wina. Gdyby ktoś jej pomógł to poskładać nie było by problemu. Czuła narastające w niej zmęczenie, jednak się tym nie przejęła, zaczęła cicho planować zemstę na osobie która mogła jej pomóc lecz tego nie zrobiła.
- Jak ci się tak podoba to do niej zagadaj
Powiedziała jedna z dziewcząt oglądających ten niezwykły acz nudny występ. Brunet nieco się wzdrygnął, ani trochę nie podobała mu się Fumi, ani trochę.
- Niby czemu miałbym uganiać się za ta kompletną idiotką która nie rozumie że włamanie się do kwatery sierżanta i wykradzenie jego dziennika to samobójstwo?
Jedyna milcząca członkini tego zgromadzenia skrzywiła się na słowa chłopaka i obdarzyła go nie zadowolonym spojrzeniem. Tak było prawdą że rudowłosa jest czasami nie okrzesana, że robi rzeczy które inni uważają za czystą głupotę i że nie kiedy była dziecinna. Jednak właśnie te wady były częścią wspaniałej osoby, kochającej i radosnej, oni nie są w stanie tego dostrzec.
Tymczasem nasza bohaterka skończyła planować zemstę i kontemplowała w myślach dziennik sierżanta. Była to dla niej naprawdę ciekawa lektura, dowiedziała się wiele o tym człowieku, choć nie wiedziała czy kiedykolwiek to wykorzysta. Postarała się przypomnieć sobie ile zostało jej jeszcze okrążeni do zrobienia.
- Dwnaście
Wysapała radośnie widząc już koniec tej bieganiny. Postanowiła pomyśleć o plusach tej fizycznej kary, dzięki temu będzie później lepszą kondycję i mniej problemów. Przez jej umysł przebiegło pytanie, była ciekawa co robi teraz Ryuu, na pewno nie biega. Zaśmiała się mentalnie na swój bardzo suchy i kiepski żart. Biegała tak myśląc o prze najróżniejszych rzeczach przez jeszcze około pół godziny. Później padła na ziemię w miejscu w którym się zatrzymała, starała się uspokoić swój oddech. Nocne niebo było takie piękne. Zamknęła oczy i wsłuchała się w swój własny oddech. Jednak chwile potem ktoś przerwał ciszę.
- Żyjesz?
Fumi otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą swoją bardzo bliską przyjaciółkę Millę.  Dziewczyna wystawiła kciuk do góry a w tym czasie przyjaciółka pomogła jej usiąść.
- Chcesz wody?
Niebieskooka tylko pokiwała głową, nie udało jej się jeszcze uspokoić oddechu na tyle by mówić. Złapała butelkę i z ogromną radością przyłożyła do ust przechylając. Ile radości może sprawić człowiekowi zwykła woda? Gdy już się napiła odetchnęła pare razy.
- Mil pomogłabyś mi dojść  do łóżka
- Jasne
Chwile potem Fumi została podniesiona z ziemi i zaprowadzona do łózka. Gdy tylko na nim usiadła padła od razu nawet nie zdejmując z siebie ubrań.
- Z tobą to jak z dzieckiem
Skomentowała Milla przebierając już śpiącą przyjaciółkę. Gdy w końcu się jej to udało przykryła ją kocem i pocałowała w czoło po czym sama poszła spać.
Choć rudowłosa odpokutowała tę przygodę bolesnym zakwasami nazajutrz  niczego jej to nie nauczyło. Nie dalej jak dwa dni później została ukarana pokaźną dodatkową porcją pompek za pyskowanie na zbiórce. Z kolei tydzień później ponownie włamała się do kwatery sierżanta w celu ponownej kradzieży jego dziennika, jednak tym razem nie do końca jej się to udało i została złapana na etapie poszukiwania dziennika. Poskutkowało to samodzielnym czyszczeniem kuchni przez kilka dni i zrobieniem prania za wszystkich. W pewnym momencie zlitowała się nad nią Milla i zdecydowała pomóc, za co zostały dodatkowo ukarane obowiązkiem posprzątania wszystkich toalet. Z powodu tego jaka Fumi jest i była nie raz pakowała się jeszcze w kłopoty, czasami z kimś czasami sama, nie była wybitna ale na pewno można powiedzieć że dawała sobie radę i udało się jej ukończyć akademię.

• Rok 850, Atak na Trost
Niebiesko oka snuła się po korytarzach niczym duch w poszukiwaniu  Ryuu. Zastanawiała się gdzie ten człowiek i jego kubek z kawą mogli się podziać. Rozglądała się uważnie nie do końca wiedząc gdzie iść, raz zdarzyło jej się zgubić, do dziś sam nie wie jak. Odnalazła go patrzącego przez okno, za pewne kontemplującego pogodę. Jej oczy padły na cel jej poszukiwań, kubek z kawą należący do Ryuu i strojący na parapecie. Tak, mogła zrobić sobie swoją kawę, ale jej się nie chciało, zamiast tego wolała odnaleźć kuzyna i okraść go z tego cudownego napoju.  Zbliżyła się powoli tak by nie zostać zauważoną. Ostrożnie wyciągnęła ręce i już trzymała kubek gdy w powietrzu rozniósł się huk. Dziewczyna wystraszona tym dźwiękiem upuściła kubek. Jednak rozbite naczynie nie zajmowało dłużej uwagi dziewczyny. Jej oczy padły na znajomą sylwetkę ogromnego tytana który chwilę potem znikł. Ryuu gdzieś pognał, dziewczyna postanowiła się  trzymać w pobliżu niego tak to zdecydowanie najlepszy pomysł. Starała się zorientować co się dzieje jednak wiedziała że nikt nie będzie w stanie tego wytłumaczyć.

• Jakiś czas po ataku na Trost
Fumi starała się sobie to wszystko uporządkować, zebrać jak najwięcej informacji. Nadal podążała z kuzynem. Podobno mieli pomóc stacjonarce załatać dziurę w murze, było to dosyć intrygujące, z pewnością dowie się więcej na miejscu. Na moment straciła chłopaka z oczu jednak kilka sekund później dalej pewnie podążała za jego plecami. Na miejscu była kilka tytanów jednak dowódca szybko się ich pozbył po czym zaczął rozmawiać z uratowanymi członkami stacjonarki. Wszystko działo się tak szybko, Fumi była niezadowolona brakowało jej sensownych danych, pomyślała że kuzyn mógłby cos więcej wiedzieć.  Była w stanie zaobserwować że dziura była już jakoś załatana. Odwróciła się w jego stronę.
- Czy wiesz może co tutaj się dzieje? Cokolwiek?
Padło pytanie z ust dziewczyny, chłopak natomiast przyjrzał się jej dokładnie, prześledził wzrokiem chyba każdy cal jej ciała.
- Jestem tak samo zdezorientowany jak ty
Odpowiedział szczerze bez ogródek dalej wpatrując się w rudowłosą.
- Nic sobie nie zrobiłaś?
Zapytał szybko ją przytulając i głaszcząc po głowie, ona zaś wysunęła się z jego objęć mając świadomość że to jeszcze nie koniec pracy.
- Tak wszystko w najlepszym porządku.
Odpowiedziała po czym oboje ruszyli wykonać pozostałą pracę. Do końca dnia dobijali maruderów.
Gdy wieczorem nadszedł czas na odpoczynek  niebieskooka kręciła się niespokojnie w swoim posłaniu. Nie mogła zasnąć, cały czas jej umysł pracował na pełnych obrotach, zastanawiała się jaka jest dokładna liczba ludzi którzy zginęli, wiedziała że można to tylko szacować. Zastanawiała się też jak długo uda się jej przeżyć, myślała o tym jakby się zachowała gdyby nagle zginął Ryuu. Był aktualnie jej jedyną rodziną z którą była w dobrych stosunkach. W końcu zmęczona swoimi domysłami zgarnęła poduszkę i zakradła się do pokoju kuzyna, bez szelestnie wsunęła się pod jego kołdrę a chwile potem już spokojnie spała.

• 58 wyprawa za mur
Gdy tylko dotarły do niej wieści o tym że w krótce ma zostać zorganizowana pięćdziesiąta ósma wyprawa za mór zaczęła odczuwać lekki niepokój. Jak do tej pory radziła sobie dobrze. Miała być to jednak wyprawa za mur, do przestrzeni bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Z drugiej zaś strony odczuwała też ciekawość, zastanawiało ją jak świat wygląda za murami, czy gdzieś tam może jednak żyją jacyś ludzie, może kiedyś się tego dowie. Czas upływał nieubłaganie i zbliżał się dzień w którym mili wyruszyć. Fumi  próbowała wielokrotnie porozmawiać z kuzynem jednak ich rozmowy w tych dniach były zbyt zdawkowe, zbyt krótkie żeby dziewczyna mogła powiedzieć co jej na wątrobie leży. Tak więc gdy w dniu rozpoczęcia wyprawy dosiadła już swojego konia czuła się nieswojo, jednak wiedziała że musi jak na razie odsunąć to na bok bo inaczej sprawi to zbyt wiele kłopotów. Uśmiechnęła się do Ryuu starając się nie okazywać strachu.  Wszyscy obecni jak na razie pozostawali w błogiej nieświadomości tego co miało nadejść. Cały korowód powoli ruszył i wszyscy wyjechali za mur. Rozpoczęła się pięćdziesiąta ósma wyprawa za mur.

• Kilka godzin po rozpoczęciu wyprawy
Coś poszło srogo nie tak i rudowłosa była tego stuprocentowo pewna, starała się znaleźć choć jakąś hipotezę. Utknęli oddzieleni od głównej kolumny w gigantycznym lesie pełnym tytanów, nie uwaga mogła kosztować życie. Uważała na każdy swój ruch, nie wykonując żadnych nie potrzebnych akcji robiła to co do niej należało.  Ale nie była głucha i ślepa, czasami była w stanie usłyszeć  paskudny dźwięk miażdżonych kości i czyjeś wrzaski lub dostrzec taką sytuację gdzieś w oddali. Cieszyła się że nie było tu żadnych odmieńców o których czasami słyszała, byłyby ogromnym kłopotem. Jednak skupiając się na chwili obecnej dziewczyna starała się nie myśleć o potencjalnych dodatkowych problemach czy o śmierci, mimo wszystko tak bardzo domagała się ona uwagi.  Fumi poczuła się znowu jak dziecko myślące o śmierci wuja, jej strach przed obecną sytuacją zmalał. Znalazła się w pół automatycznym stanie który był jak na razie przynajmniej dla niej kojący. Jakiś czas później udało im się dołączyć do głównej kolumny.  Mimo zmęczenia i pewnego zamyślenia niebieskooka  dostrzegła że nieco na przedzie obok wozu na którym leży jakiś chłopak jedzie ich dowódca oddziału badawczego. Ciekawiło ją kim jest ten chłopak i ile jest warty, wiedziała jednak iż nie powinna myszkować w tym temacie, że przyda się jej tutaj cierpliwość a za czasem, kto wie może będzie wiedziała o co chodzi.


Ciekawostki:
- Po tym jak dowiedziała się o śmierci brata bardzo zżyła się z kuzynem
- Zawsze nosi otwierany naszyjnik w którym umieszczone jest rodzinne zdjęcie
- Kuzyn czasami pieszczotliwie nazywa ją płomyczkiem
- Zdarza się że jej kuzynowi czasami giną koszule, sprawczynią tych zniknięć jest Fumi która lubi w nich spać
- Umie gotować i piec, jednak nigdy z tym się nie wyhyla
- Jej przyjaciółka z czasów akademii była dla niej kimś nieco więcej niż przyjaciółką


Ostatnio zmieniony przez Fumi dnia Czw Paź 03, 2013 11:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC



Data przyłączenia : 22/09/2013
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Fumi   Czw Paź 03, 2013 4:57 am

No to sprawdzamy.

Umiejętności, wygląd, charakter - do rozpisania
W Historii proszę o więcej opisów.

Proszę o wprowadzenie poprawek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumi
Oddział Badawczy
Oddział Badawczy
avatar

Godność : Fumi Sakurai
Wiek : 18 lat
Płeć : Female
Orientacja : Bi
Data przyłączenia : 02/10/2013
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Fumi   Czw Paź 03, 2013 11:10 pm

poprawki wprowadzone zapraszam do czytania
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC



Data przyłączenia : 22/09/2013
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Fumi   Pią Paź 04, 2013 7:18 am

No jest już cacy.

Akcept i powodzenia w fabule.

Zamykam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fumi   

Powrót do góry Go down
 
Fumi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Informacje :: Karty Postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: