IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ralph
Oddział Specjalny
Oddział Specjalny
avatar

Godność : Raphael (Ralph) Watt
Wiek : 22
Płeć : Male
Orientacja : hetero
Data przyłączenia : 02/10/2013
Liczba postów : 14
Age : 28

PisanieTemat: Kuchnia   Sro Paź 16, 2013 11:21 pm

Średniej wielkości pomieszczenie z dość skromnym wyposażeniem gdzie nie braknie podstawowych rzeczy jak w każdej kuchni. Jedno z ważniejszych miejsc w całym przybytku gdzie przygotowuje się posiłki jak również racje żywnościowe na wyprawy. W kącie kuchni znajduje się nieduży piec, który dla Ralpha był takim małym królestwem gdzie tylko on może sprawować władzę kiedy chce. Akurat w tym czasie Zwiadowca miał wolny czas, a za oknem była szaruga i padało. Już nieco wcześniej czuł, że spadnie deszcz więc zawczasu się na to przygotował. Z racji tego, że jak zawsze się nudził w taką pogodę, to musiał się koniecznie czymś zająć. Dzisiaj akurat miał zamiar coś dobrego upiec. Akurat niedawno przybyło nowe zaopatrzenie gdzie było to czego potrzebował. Jajka, mąka, drożdże i parę innych rzeczy. Właśnie na blacie drewnianego stołu posypanego wcześniej mąką ugniatał ciasto. Do tej roboty jak zawsze podwijał rękawy i zakładał fartuch by się nie ubabrać. Był silnym chłopem, więc sprawnie mu szło wyrabianie materiału na przyszłe maślane bułeczki, które miał zamiar właśnie upiec. Miarowe zgniatanie ciasta sprawiało, że się jakoś rozluźniał. Zawsze przypominał sobie dzieciństwo wypełnione zapachem świeżego pieczywa i ciast. Tamte czasy dawno minęły, ale nie zaszkodzi od czasu do czasu o nich sobie przypomnieć. W tym momencie zapominał o otaczającej go rzeczywistości i był skupiony tylko i wyłącznie na tym co robił obecnie. Jeśli ktoś by mu przeszkodził w obecnej pracy, to by bez wahania sięgnął po najbliższy nóż i rzucił w intruza. Ci co go już znali, to już wiedzieli by nie wchodzić do kuchni gdy on tam jest jeśli nie ma się konkretnego powodu inaczej pewnie by skończyli gorzej niż tytani. Ralph bardzo nie lubił jak mu przeszkadzają gdy on piecze. Tylko te chwile mu pozwalały bowiem się poczuć bardziej swobodnie niźli dotychczas. Tak to zazwyczaj chodził prawie, że jak druga kopia Marka.
Po wyrobieniu podzielił ciasto na porcje formując je w spłaszczone kule z „przedziałkiem” i obsypał mąką by się nie sklejały. Nieco wcześniej rozpalił w piecu by go rozgrzać, więc w kuchni było dość ciepło. Teraz musiał poczekać jak wzrosną przyszłe bułeczki na tyle by je potem upiec. Otrzepał ręce z mąki i podszedł do okna by wyjrzeć na zewnątrz. Widoczność była dość kiepska z powodu deszczu, ale zdołał dojrzeć trzy postacie na placu pod jednym z dachów. Nie dało się ukryć, że i Mark tam stał. Tylko on miał czerwony szalik, którego z daleka zawsze było widać. Wpatrywał się w nich przez kilka minut nim wrócił do swoich bułek, które po włożeniu na drewnianą łopatę wpakował do pieca. Teraz musiał czekać aż się upieką. Przede wszystkim musiał nieco ogarnąć w kuchni i sam siebie. Przygotował koszyczek na te bułki, bo nie omieszka odwiedzić potem z nimi towarzyszy na placu. Trochę to potrwa, więc wziął z półki swój zeszyt i ołówek, które tam zostawił. Usiadł na krześle przy piecu i począł kartkować swój notes przeglądając aktualne zapiski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ralph
Oddział Specjalny
Oddział Specjalny
avatar

Godność : Raphael (Ralph) Watt
Wiek : 22
Płeć : Male
Orientacja : hetero
Data przyłączenia : 02/10/2013
Liczba postów : 14
Age : 28

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Paź 23, 2013 11:56 am

Brzegi kartek były już dość mocno sfatygowane oraz brudne i okładka nieco pogięta. Widać było po tym jak często mężczyzna zaglądał do swojego zeszytu. Ciągle się zastanawiał jak zmodyfikować sprzęt do trójwymiarowego manewru. Ten problem usilnie go nurtował od czasów pierwszej wyprawy gdzie Mark o mało by zginął gdyby on nie interweniował. Ostatecznie się okazało, że niezbędne w poruszaniu się linki z hakami mogą stanowić nie lada problem o ile tytan za nie złapie i pociągnie. Coś trzeba by było zrobić by takim sytuacjom zapobiec w przyszłości. Począł ołówkiem kreślić po kartce papieru schematyczny rysunek 3DMG. Wielokrotnie przez jego głowę przeleciała myśl o odczepianych linkach, ale co potem ? Musiały by być zapasowe, tak jak w przypadku ostrzy do mieczy. Tylko jak to zrobić ? Dorysował do obrazka dwa dodatkowe bębny na liny. Tak, mogło by to wypalić. Przyjrzał się temu bliżej. Brakowało mu czegoś, ano tak. Wyrzutni na haki zabrakło, ale i tak problem pozostał. Jak to zmontować tak by to działało jak zakładał koncept ? W końcu dodatkowe pojemniki były by odczepiane i zrzucane w przypadku złapania przez tytana. Wiedział, że pomysł jest dobry, ale nie był inżynierem a piekarzem-cukiernikiem. Tak czy siak, do realizacji pomysłu mógłby się poradzić któregoś z członków badawczego. W końcu to oni są ekspertami od tego typu spraw.
W kuchni było ciepło i rozchodził się po niej zapach bułek. Na dworze nadal była nieciekawa pogoda jakby miało padać cały dzień aż do wieczora. Tak czy inaczej, to była w końcu burza. Ralph wstał ze swego miejsca i odłożył notatnik na krzesło. Czuł wyraźnie, że bułki już są dobre do wyjęcia. Nie mógł sobie pozwolić na dłuższą posiadówę, bo by je spalił na węgiel po prostu. A nie mogły się piec dłużej niż powinny. A doskonale wiedział jak długo je trzymać w piecu, w końcu wywodził się z takiej a nie innej rodziny. Wziął do ręki swoją drewnianą łopatę i wyciągnął  po kolei gorące pieczywo i ułożył na stole by ostygło nieco. Po tej czynności rzucił jeszcze okiem przez okno by w strugach deszczu jeszcze dojrzeć czerwoną plamę, która mogła sugerować iż Mark nadal tam jest pod tym dachem. Mógłby do niego wrzasnąć, że bułki gotowe. Jednakże przy tak gęstym deszczu jego słowa by zostały przyciszone jak też zniekształcone. Więc raczej podkradnie się do nich jak przemierzy odpowiednie korytarze ich siedziby. Póki się te stygły, zerknął jeszcze do zeszytu. Nadal nie mógł wykminić jak to zrobić by linki można było bezpiecznie odczepić wraz bębnem i jak to tak zrobić by całość funkcjonowała jak należy. Rozmyślał nad tym parę minut nim uznał, że obecnie na nic to mu się zda. Cieplutkie jeszcze maślane bułki włożył do koszyka wcześniej uszykowanego na stole i przykrył kawałkiem materiału by zbyt szybko nie wystygły jak też uchronić przed deszczem. Zasypał popiołem dogasający ogień w piecu by w razie czego nie było pożaru. Wcisnął swój notes wraz z ołówkiem w jedną z kieszeni kurtki, wziął koszyk do ręki i wyszedł po chwili z kuchni zostawiając ją w umiarkowanym porządku.

ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kuchnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kuchnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) :: Mur Rose :: Dystrykt Karanese :: Kwatera zwiadowców-
Skocz do: